Kolejny bolid F1 na sezon 2026 ma za sobą debiut na torze. Tym razem jest to szczególny moment, bowiem z garażu pierwszy raz wyjechał nowy Cadillac, czyli wytwór jedenastego zespołu królowej motorsportu. Dodatkowo był to pierwszy sprawdzian nowej jednostki napędowej Ferrari.

Choć prezentacja amerykańskiej stajni zaplanowana jest dopiero na 8 lutego (Super Bowl), to zespół od paru dni coraz mocniej podkręca atmosferę wokół swojego wejścia na najwyższy poziom wyścigów samochodowych.

We wtorek przedstawione zostało malowanie testowe, z którym Cadillac uda się na zamknięte jazdy w Barcelonie. Dopiero później, przed testami w Bahrajnie, zobaczymy pełnoprawne oklejenie jedenastego zespołu. 

Jasne było natomiast, że przed finałem NFL i wizytą na Bliskim Wschodzie bolid znajdzie się w jakimś obiektywie. Nie spodziewano się jednak, że będzie to obiektyw samego Cadillaca, który sprawił dziś fanom niespodziankę.

Stajnia zameldowała się na torze Silverstone, aby wykonać tzw. shakedown w ramach dnia filmowego. Na miejsce akcji naturalnie wybrała najbliżej położony obiekt, bowiem to właśnie nieopodal areny rozgrywania GP Wielkiej Brytanii zlokalizowana jest jej fabryka.

W ten sposób samochód nabił swoje pierwsze kilometry, a ekipa sprawdziła nie tylko swoją konstrukcję, ale i jednostkę napędową Ferrari. Cadillac wchodzi do Formuły 1 bez własnego silnika, jako klient Scuderii. Włosi sami również pochwalili się dziś skutecznym odpaleniem swojego dzieła w Maranello.

Wybór Silverstone oznaczał, że nowy Cadillac został złapany także przez inne osoby, spędzające akurat czas w hotelu przy torze. Już teraz w internecie dostępne są całkiem niezłe ujęcia, lepsze od zamieszczonych przez zespół. To w zasadzie pierwsze zdjęcia bolidu F1 2026 w akceptowalnej jakości, która pokazuje coś więcej i nie jest kontrolowana przez dział prasowy.

Materiały można zobaczyć w osadzonym poniżej wpisie. Użytkownik portalu X o nicku World of Photography zamieścił zresztą kilka postów z dzisiejszego wydarzenia, a w jednym z nich poinformował, że próba wyjechania z garażu skończyła się małym problemem w postaci zgaśnięcia silnika. Później miało być już w porządku.