Drugi wyścig na Red Bull Ringu okazał się ciekawszy od pierwszego. Główną rolę odegrali w nim sędziowie, przyznając mniej więcej milion kar kierowcom. Czy te występki znajdą odzwierciedlenie w ocenach?

Mercedes

Mercedes

Hamilton - 7,17

Zazwyczaj oczekujemy od Lewisa walki o zwycięstwo, ale w ten weekend nie miał narzędzia do tego, więc P4 w czasówce nie było winą jakiejś wpadki. Po problemach Pereza i karze Norrisa jechał po 2. miejsce, co w nie aż tak mocnym tutaj Mercedesie - który na 1. stincie długo nie był w stanie złapać nawet McLarena -  byłoby więcej niż okej. Gdy jednak pojawiły się uszkodzenia, wszystko się posypało. Konieczne było puszczenie Bottasa, potem kolejny pit stop, a skończyło się na P4.

Bottas - 7,83

Valtteri wynikowo wyciągnął wszystko, na co jego zespół mógł liczyć w ten weekend. Niestety było to wynikiem kłopotów kolegi i kary rywala, a nie czystego tempa. W sobotę pojechał trochę gorzej od Hamiltona, a w niedzielę trzymał się kawałek za nim. Później po prostu wziął to, co było do wzięcia, bezproblemowo dowożąc 2. miejsce.

Red Bull

Verstappen - 10

Simply lovely! Zespół co prawda naraził go na utratę P1 w czasówce, ale pierwsze okrążenie z Q3 okazało się wystarczająco dobre. To był jedyny moment, gdy Max był jakkolwiek zagrożony. Potem nie było czego zbierać. Ładnie rozegrał start, uciekając Lando i jego rakiecie na prostych i... tyle go widzieli. Dzięki przezorności ekipy był w stanie dopisać punkt za najszybsze kółko, kompletując pierwszego wielkiego szlema w karierze.

Perez - 6

To na pewno nie był najlepszy jego występ. Kwalifikacje raczej na plus, bo pokonał Mercedesy, co było najważniejsze. Niestety Sergio szybko zwiedził kamienistą plażę za T4 i spadł daleko, przez co jego wyścig był już trochę popsuty. Wyprzedzanie podczas jazdy w pociągu nie należało do najłatwiejszych, a Checo nie należał też do najostrożniejszych, ścigając się trochę za ostro jak na standardy sędziowania tego wyścigu. Jasne jednak jest, że jedna kara na pewno się należała. Może trochę pecha na początku, może trochę nerwów później, ale efekt jest taki, że jeden z  dwóch najszybszych bolidów dojechał dopiero na P6.

Lando Norris, McLaren

McLaren

Norris - 10

Pole position McLarenem wydaje się tak nierealne, że aż trudno uwierzyć, iż naprawdę to mogło się stać. Tak dobry jest Lando w kwalifikacjach w tym roku. To kolejny raz, gdy przejechał absolutnie fenomenalne kółko. A najlepsze, że to nie był koniec. Twardo walczył z Perezem, co nie podobało się tylko osobom w białych koszulach z logiem FIA, trzymał rewelacyjne tempo, które dzięki problemom Hamiltona dały podium. Gdyby nie kara, to mogło być nawet P2. Niesamowite.

Ricciardo - 6,67

Sobota do zapomnienia, po prostu, bo P13 to za mało, gdy drugi McLaren prawie kradnie PP. Daniel znów mówi, że jedzie dobrze, a stoper tego nie oddaje. Nie ma znaczenia - był za daleko i tyle. Na szczęście tym razem problemy z silnikiem nie popsuły wyścigu, który już od startu (+4 pozycje) wyglądał nieźle. Ricciardo miał szansę nawet na P5, gdyby obronił się przed Sainzem i nie oddalił za bardzo Pereza. Ostatecznie został złapany, ale na pewno był to porządny występ. Gdyby tylko Lando nie był tak daleko z przodu...

Aston Martin

Stroll - 4,33

Wolniejszy od kolegi w czasówce, ale dzięki temu, że Niemiec był przesunięty, Kanadyjczyk ruszał wyżej. Nie mógł mieć jednak wielkich nadziei, zaczynając na miękkiej mieszance. Jazdę na gorszej strategii utrudniła niepotrzebna kara za przekroczenie prędkości w alei serwisowej, która przekreśliła szanse na punkty.

Vettel - 4,67

Można mieć wrażenie, że Sebastian powinien zrobić nieco lepszy wynik, ale jego weekend popsuły dwie rzeczy - kara (dyskusyjna przez okoliczności, choć blokada była oczywista) i softy na starcie, które nie zwiastowały niczego dobrego, o ile wyścig nie ułożyłby się pomyślnie. Niestety nie ułożył się. W takich warunkach po prostu trudno było coś z tego wycisnąć. Strategia dwóch zjazdów to nie było to, o ile nie nazywasz się Pierre Gasly. Na koniec Seb został brutalnie wycięty przez Raikkonena, tracąc P12.

Alpine

Alpine

Ocon - brak

Trudno powiedzieć, kto oberwał bardziej - Esteban w kwalifikacjach od Fernando, czy bolid Estebana po kontakcie w T3. Nieukończony wyścig trochę ratuje jego ocenę, bo po takiej czasówce nie zapowiadało się na nic dobrego. Kolejny raz odpadł w Q1, gdzie jego całkiem utytułowany kolega miał ochotę na konkretne miejsce w czołówce. Nie miał jednak szans się odbudować, bo przejechał nieco ponad 1 sektor.

Alonso - 7,5

Tydzień temu apelowaliśmy, by Fernando nie zwyzywał pół padoku. Skończyło się na Raikkonenie, Vettelu i sędziach, więc chyba nie jest tak źle. Punkt za P10 to niby też nieźle, ale mistrz miał po prostu pecha w Q2, gdy został zablokowany bardziej niż MŚ w siatkówce w Polsce swego czasu. To kompletnie popsuło weekend, odbierając szanse - nie takie małe, gdyby nie to - na coś więcej. Tempo jednak było i Hiszpan naprawdę pracował na punkcik od startu do praktycznie samej mety, zasłużenie mogąc dopisać go do swojego konta.

Ferrari

Leclerc - 7,17

Kwalifikacje obu kierowców Ferrari można wybaczyć, bo grande strategia zakładała wszystko, tylko nie softy na start. Nie można jednak zapomnieć, że w nich to Carlos pojechał szybciej od Charlesa, który to na początku wyścigu prawie skopiował zajście sprzed roku z Vettelem. Potem jednak było naprawdę okej i gdyby nie żwir po walce z Perezem, może ugrałby coś więcej, a tak musiał przepuścić Sainza i zadowolić się tylko 8. miejscem.

Sainz - 8,5

Carlos naprawdę chce pokazać, że nie poszedł do Ferrari robić nikomu kawy. Średnie - nadal lepsze od kolegi - kwalifikacje zaprzepaścił słabym otwarciem, ale potem narzucił tak mocne tempo, że dzięki dobrej taktyce i problemom rywali przebił się aż na P5, polując w końcówce na Ricciardo i będąc wystarczająco blisko ukaranego Pereza. Naprawdę solidny, mocny występ, jakiego można było oczekiwać po wyścigowych możliwościach SF21 na Red Bull Ringu.

AlphaTauri

Gasly - 8,5

Zdecydowanie jedna z tych rund, którą Pierre może dopisać do swojego CV. Świetne tempo w kwalifikacjach i bardzo wysokie 6. pole startowe. Wejście do Q3 na miękkiej mieszance dało o sobie znać i niestety oba bolidy AlphaTauri zostały zmuszone do bardzo wczesnego zjazdu do boksów. Mimo tej wolniejszej strategii Pierre zachował zimną krew i robił swoją robotę. Do mety dojechał na 9. pozycji, na ostatnim okrążeniu doganiając Leclerca i Ricciardo. Wszyscy inni, którzy ruszyli na softach, polegli. On nie. Pierre does the job.

Tsunoda - 4

Jeżeli przyznawalibyśmy te oceny za samą sobotę, Yuki zdecydowanie zasłużyłby na wysoką notę. W kwalifikacjach stracił do Gaslyego nieco ponad 0,16 s! Biorąc pod uwagę, jak świetny jest Pierre w kwalifikacjach, wywalczenie 7. miejsca na starcie to niewiarygodny sukces. W wyścigu było okej, do czasu aż Tsunoda nie przekroczył białej linii przy zjeździe do boksów. Kara 5 sekund utrudniła rywalizację, więc co zrobił Yuki? Ponownie przejechał przez białą linię i ponownie, w tym samym wyścigu, dostał dokładnie taką samą karę. Dopiero 12. pozycja na mecie, gdzie punkty i naprawdę udany rezultat były na wyciągnięcie ręki!

Alfa Romeo

Raikkonen - 1,33

Podstarzały pan, który w kwalifikacjach jeździ czysto, ale wolno, a w wyścigu nie wiadomo skąd potrafi wyczarować zaskakująco dobre tempo. Specjalista od tego, żeby odnajdywać się w trudnych sytuacjach i radzić sobie z zarządzaniem oponami. Kiedy zachwycamy się tym, że Kimi znowu awansuje i ponownie w samej końcówce ociera się o punkty po beznadziejnych kwalifikacjach, Raikkonen bez powodu uderza w Sebastiana Vettela na ostatnim okrążeniu. 

Giovinazzi - 4,83

Znowu były problemy i kolejny raz, gdyby nie sytuacja na ostatnim okrążeniu, o wiele szybszy w kwalifikacjach Antonio dojechałby do mety za Raikkonenem. Włoch ewidentnie chciałby jak najszybciej zapomnieć o wyjeździe do Austrii - 14. pozycja w kwalifikacjach i oczko niżej w wyścigu. Po kanapce na pierwszym okrążeniu, której akurat teoretycznie to właśnie Tonio mógł uniknąć, kierowca Alfy musiał udać się na przymusowy pit stop. Założenia strategiczne poszły w niepamięć, tak samo jak realna szansa na dobry rezultat.

Haas

Haas

Schumacher - 5

Różnica między kierowcami Haasa w kwalifikacjach wynosiła w Austrii ponad 0,5 s. Mick Schumacher nie wdawał się tym razem w batalie ze swoim zespołowym kompanem i po prostu robił swoje. Na pierwszym okrążeniu w zakręcie numer 3 była nawet próba ataku po zewnętrznej. Bez błędów, bez uszkodzeń, a zdecydowanie przed Nikitą Mazepinem. Udany weekend.

Mazepin - 3

Ostatnio sytuacja w Haasie była mocno zaburzona, Mick miewał swoje problemy z barierami, a Nikita nie robił nic złego. Rosyjski kierowca nadal nie robi nic złego, ale kolejny raz był za wolny. Ponad pół sekundy straty w kwalifikacjach. Pytanie ile z tej straty to realnie gorsze tempo, a ile cięższy bolid, co ostatnio "z sukcesami" sygnalizował Nikita. Tak czy inaczej, Mick jest szybszy.

Williams

Russell - 7,5

Za każdym razem, kiedy George Russell jedzie po punkty, planety układają się w taki sposób, że Brytyjczyk dojeżdża do mety na 11. pozycji, tracąc swój pierwszy williamsowy punkcik na ostatnich okrążeniach. Kiepskie pierwsze kółko, absolutny brak defensywy na dojeździe do zakrętu numer 3, ale potem dużo szczęścia i naprawdę świetna i długa walka z Fernando Alonso. Dodatkowo absolutnie fenomenalna sobota i awans do Q3... i to jeszcze na mediumach! Miało być tak pięknie, ale to pierwsze okrążenie (nie wierzymy, że było bez znaczenia), ta wspaniała walka z Alonso. Szkoda.

Latifi - 3

Kolejny weekend absolutnie bez historii. Przed Haasami w kwalifikacjach, a w wyścigu nawet przed Raikkonenem i Vettelem. Nieźle brzmi, prawda? Nieprawda. George Russell na mediumach wchodzi do Q3 i kwalifikuje się na 9. pozycji, a Nicholas jest 18. Taryfa ulgowa się skończyła, to Brytyjczyk jest wyznacznikiem tego, jak szybko jest w stanie jeździć tegoroczna konstrukcja Williamsa. Zegar tyka, nasz drogi Kanadyjczyku.

GP Austrii 2021

Wszystkie oceny redakcji

KierowcaOcena - BudnikOcena - JazienickiOcena - Pokrzywiński
Lewis Hamilton6,57,57,5
Valtteri Bottas8,57,57,5
Max Verstappen101010
Sergio Perez666
Lando Norris101010
Daniel Ricciardo76,56,5
  Lance Stroll 44,54,5
Sebastian Vettel455
Esteban Oconbrakbrakbrak
Fernando Alonso787,5
Charles Leclerc6,57,57,5
Carlos Sainz 898,5
Pierre Gasly 898,5
Yuki Tsunoda3,544,5
Kimi Raikkonen11,51,5
Antonio Giovinazzi554,5
Mick Schumacher555
Nikita Mazepin333
George Russell77,57,5
Nicholas Latifi333