Carlos Sainz i Sergio Perez otrzymali kary przesunięcia na starcie jutrzejszego wyścigu F1 w Baku, GP Azerbejdżanu 2026.

Sainz wykorzystał dziś poprawionego Williamsa i awansował nim do Q3, ale jednocześnie został przyłapany na zignorowaniu żółtej flagi. Z tego powodu przyznano mu karę cofnięcia o 5 pozycji, z P9 na P14. 

Sygnał ostrzegawczy pojawił się za zakrętem nr 2 i na dojeździe do zakrętu nr 3, a kierowca otrzymał ponadto informację od zespołu. Choć zareagował w tej sytuacji, zrobił to zbyt późno, de facto przejeżdżając część strefy zagrożenia bez spuszczenia nogi z gazu. Sędziowie orzekli, że było to niewystarczające postępowanie.

- Sainz tłumaczył, że chciał całościowo zademonstrować redukcję prędkości na obszarze z żółtymi flagami. Nie uznał za konieczne zwalniania na prostej, a zamiast tego zamierzał wyraźnie zareagować przy dojeździe do zakrętu nr 3 i na wyjściu. Jego zdaniem było to „ogólne odpuszczenie”, obejmujące kolejne sektory z żółtą flagą. Dodał, że samochodu, który wcześniej spowodował wywieszenie flagi, nie było już w strefie wyjazdowej, dlatego spodziewał się wycofania sygnału.

- Arbitrzy nie przyjęli tej interpretacji. Jeśli żółta flaga obowiązuje w kilku następujących po sobie sektorach porządkowych, kierowca musi osobno, w każdym z nich, wyraźnie zareagować i zredukować prędkość. Zwolnienie w kolejnym sektorze nie może z mocą wsteczną spełnić wymogu obowiązującego w sektorze poprzednim. Obowiązek ten nie zależy także od tego, czy w indywidualnej ocenie kierowcy pierwotne zagrożenie nadal występuje w danej części sektora.

- Telemetria jasno pokazała, że Sainz zareagował tylko przy zakręcie nr 3. Nie było też znaczącej redukcji na prostej, co można byłoby przypisać reakcji na żółtą flagę, a zamiast tego zawodnik zanotował tam najlepszy czas. (...) Zdaniem sędziów Sainz nie zredukował więc prędkości w tym miejscu. 

Nałożona na niego kara jest standardem w przypadku zignorowania pojedynczej żółtej flagi. Dodatkowo doliczono mu 2 punkty karne (ma już 4/12), a po trzecim treningu, również za wykroczenie związane z żółtą flagą, przyznano mu drugą w sezonie reprymendę.

Przypadek Pereza także był interesujący. Meksykanin przeszkodził dziś Piastriemu między zakrętami nr 19 i 20, a więc za wyjazdem z pokonywanych pełnym gazem łuków, które prowadzą na główną prostą.

W tej części trasy obowiązują konkretne instrukcje dyrektora wyścigu, który nakazuje trzymać się sztywno prawej strony. Perez rozgrzewał tam opony i nie jechał jedną linią, tylko znalazł się w ten sposób na torze jazdy Piastriego. Australijczyk musiał zwolnić z tego powodu i choć przyznał sędziom, że nie była to znacząca strata, to ci postanowili ocenić zajście ostrzej.

- Sędziowie sprawdzili, czy był to incydent niebezpieczny, ale po zebraniu materiału i rozmowach z kierowcami uznali, że nie. Perez dostał jednak dwa ostrzeżenia od zespołu i nie zdołał zastosować się do instrukcji podczas przygotowywania swojego okrążenia. Fakt, że Piastri musiał odpuścić, jest wystarczający, aby stwierdzić, iż doszło do niepotrzebnego blokowania.

Checo nie odczuje kary cofnięcia o 3 miejsca. Perez zakwalifikował się na P20 i będzie startował jako 20., choć w ten sposób wyląduje za Valtterim Bottasem. Za nim będą dwa Astony z nadprogramowymi elementami jednostek napędowych.

Ustawienie na starcie jest dostępne TUTAJ.