Kimi Antonelli pierwszy raz triumfował w sprincie F1. Lider sezonu 2026 spędził kilka kółek za Lewisem Hamiltonem, ale zdołał go wyprzedzić i dowiózł zwycięstwo. Top 3 uzupełnił Lando Norris.

Jojo ściganie powróciło do Formuły 1 po paru tygodniach przerwy, choć nie dotyczyło pierwszej dwójki. Hamilton starł się z Antonellim na pierwszym kółku, lecz dał radę się obronić. Lider mistrzostw był następnie atakowany m.in. przez Norrisa, ale Mercedes był dziś najmocniejszy i wkrótce Włoch mógł przygotowywać ataki na zawodnika Ferrari.

To zajęło mu kilka okrążeń, aczkolwiek jazda w trybie overtake skończyła się prawdziwą egzekucją. Na ósmym okrążeniu Hamilton użył boosta na dawnej prostej startowej, przez co kilka zakrętów później, na prostej Hangar, był już po prostu bezbronny. Antonelli przejechał obok, jakby rywal poruszał się pieszo, a to zamknęło walkę.

Brytyjczyk co prawda trzymał się jeszcze w granicach jednej sekundy, natomiast nie był na tyle blisko, aby pokusić się o rewanż. Ostatecznie musiał zadowolić się bezpiecznym drugim miejscem.

P3 zgarnął Norris, który zaliczył przede wszystkim świetne otwarcie, korzystając na problemach Verstappena i Leclerca. Później musiał jeszcze odpierać ataki Russella, co wykonał skutecznie. 

Dla George'a był to kolejny frustrujący dzień. Wplątanie się w jojo ściganie, w którym udział brali właśnie kierowcy na pozycjach 3-7, gwarantowało ograniczenie potencjału na coś więcej. Russell mógł walczyć tylko o najniższy stopień sprinterskiego podium, ale poniósł porażkę. Za nim na metę wpadli Leclerc i Verstappen, także zaliczając po drodze kilka starć, a na P7 finiszował Piastri.

Ostatni punkcik, przynajmniej na samej mecie, trafił w ręce Lawsona, choć spore pretensje o niebezpieczny manewr na dojeździe do Stowe miał do niego Hadjar. Tą sprawą postanowili zająć się sędziowie, przez co wyniki mogą się ciągle zmienić.

W dalszej części stawki fajerwerki zgotował Perez. Meksykanin stuknął Alonso i dostał za to 10 sekund kary. Delikatnie błysnął też Albon, odzyskując cztery pozycje po starcie z alei, lecz w kontekście klasyfikacji obie te sytuacje miały marginalne znaczenie.

Aktualizacja: Lawson dostał jedynie ostrzeżenie i utrzymał P8. Hadjar nie naciskał na karę, a zdaniem sędziów ruch był tylko nieco zbyt ostry.

Ładowanie danych