Max Verstappen odczarował Singapur, ale jeszcze nie na sto procent. Czterokrotny mistrz świata F1 zdobył pole position do sprintu na Marina Bay, aczkolwiek musi jeszcze wytłumaczyć się z wyprzedzania pod żółtą flagą. 

SQ1

Jeszcze przed ustanowieniem pierwszych czasów pojawiła się żółta flaga, którą wywołał Perez. Meksykanin w T4 pojechał prosto i uderzył w bandę. Zdołał wprawdzie dotoczyć się do garażu bez przedniego skrzydła, ale pozostawił na trasie sporo odłamków, co doprowadziło do przerwania sesji.

W międzyczasie Hamilton poinformował swojego inżyniera, że Verstappen wyprzedził go w warunkach żółtej flagi. Chwilę później usłyszeliśmy komunikat Holendra, który przekonywał, że manewr miał miejsce dosłownie tuż przed pokazaniem sygnału. Sędziowie odnotowali incydent i zapowiedzieli jego rozpatrzenie po zakończeniu sesji.

Po wznowieniu rywalizacji na zegarze pozostało nieco ponad sześć minut. Na torze natychmiast zrobiło się bardzo tłoczno, ponieważ większość kierowców nie miała jeszcze ustanowionego rezultatu. Najlepiej poradził sobie Verstappen, który wyprzedził Russella i Hamiltona. Znacznie niżej uplasował się Antonelli (P9), a najszybszym spośród kierowców środka stawki był Hulkenberg, który zajął P8.

Bardzo rozczarowująco spisał się Williams, którego obaj kierowcy odpadli już w pierwszym segmencie. Wyraźnie słabiej od swoich zespołowych partnerów zaprezentowali się również Lindblad i Stroll, a grono wyeliminowanych uzupełnili kierowcy Cadillaca.

Start SQ2 został opóźniony ze względu na problemy z pomiarami czasu. Po zakończeniu SQ1 w przekazie dostaliśmy informację o odpadnięciu Bortoleto, co na nieszczęście Lindblada zostało skorygowane.

Awansu nie uzyskali: Lindblad, Stroll, Albon, Perez, Bottas i Sainz.

SQ2

Drugi segment mocnym okrążeniem otworzył Verstappen, którego nie zdołał wyprzedzić żaden z kierowców Mercedesa. Chwilę później swoje przejazdy ukończyli reprezentanci Ferrari, obejmując prowadzenie. Szybszy z tej dwójki okazał się Leclerc, a niewiele do czołówki stracił Norris.

Pod kreską niespodziewanie znalazł się Hadjar, a oprócz niego o poprawę czasów musieli powalczyć Bortoleto, Alonso, Colapinto oraz kierowcy Haasa. Stosunkowo nisko plasował się także Russell (P8), który przed decydującymi próbami mocno zablokował prawe przednie koło, dodatkowo komplikując swoją sytuację.

Bardziej doświadczony z kierowców Mercedesa awansował na P4, ustanawiając najlepszy wynik w pierwszym sektorze. Na prowadzeniu umocnił się Leclerc, a skuteczną próbę zaliczył Hadjar. Ponownie tempem nie zachwycił Antonelli, który zakończył na P7.

Najlepszymi kierowcami spoza czołowej czwórki zespołów okazali się Lawson i Gasly, choć Colapinto stracił do swojego zespołowego partnera naprawdę niewiele. Z kwalifikacjami pożegnali się także Alonso oraz reprezentanci Audi i Haasa.

Verstappen nie pozostał dłużny Hamiltonowi i również zgłosił jego nieprawidłowe zachowanie. Max natknął się na siedmiokrotnego mistrza świata, który ponownie znalazł się na drodze innego kierowcy. Podobne sytuacje przytrafiają się Brytyjczykowi w ostatnim czasie coraz częściej.

Awansu nie uzyskali: Colapinto, Hulkenberg, Bearman, Bortoleto, Alonso i Ocon.

SQ3

Trzeci segment był kwalifikacyjną ucztą, a emocje zbudowała inna niż zwykle sekwencja przejazdów. Znakomicie rozpoczął Norris, malując tor na fioletowo i odstawiając Piastriego oraz Russella na około dwie dziesiąte. Aż pół sekundy do urzędującego mistrza stracił za to Antonelli, jadący przecież z nowym pakietem Mercedesa.

Fioletowy kolor pojawił się także przy Leclercu, który był najlepszy w drugim sektorze. Monakijczyk dołożył do tego rekord trzeciego sektora i o 19 tysięcznych przebił Norrisa. Do końca były jednak trzy minuty, a kilku kierowców, w tym Verstappen, siedziało wtedy w garażach.

Później do pracy zabrał się też Hamilton i od razu zyskał dwie dziesiąte nad kolegą w pierwszym fragmencie trasy. Dalej miał natomiast pewne uślizgi, ewidentnie walcząc z autem. Jego przewaga wyraźnie malała i Lewis wbił się jedynie na P3.

Równie mocny start miał Verstappen, urywając nawet trzy dziesiąte. Jednocześnie za to rekordy i poprawę notował Leclerc, który postawił na drugie kółko. Kierowca Ferrari odskoczył o dodatkowe 169 tysięcznych, ale Verstappen wyciągnął z kapelusza prawie ćwierć sekundy i to on objął prowadzenie.

Drugie okrążenia zaliczyły jeszcze McLareny i Mercedesy, lecz nie postraszyły już lidera Red Bulla. Poprawę zanotował za to Piastri, który przeskoczył Norrisa, a Russell zdołał wskoczyć na P2. 

Ładowanie danych