Cadillac zaskoczył dziś cały świat Formuły 1 informacją o zmianie szefa swojego zespołu. Stery najnowszej ekipy w królowej motorsportu ze skutkiem natychmiastowym przejmie Polak, Marcin Budkowski.
Amerykańska stajnia mianowała Graeme Lowdona na swojego szefa jeszcze przed wejściem do F1, w grudniu 2024 roku, choć ten naturalnie zaczął pracę dużo wcześniej. W tym czasie zespół przygotowywał się do sezonu 2026, a zmagania rozpoczął w dość spodziewany sposób, z wieloma typowymi problemami wieku dziecięcego. Ze względu na słabą formę Astona Cadillac nie wypadał najgorzej, a w Monako udało mu się nawet na moment zgarnąć 10. miejsce, utracone po wyścigu ze względu na karę.
Ani w trakcie przerwy wakacyjnej, ani przed nią nie mówiło się niczego na temat potencjalnych zmian na szczycie organizacji. Cadillac totalnie zszokował więc dziś wszystkich, informując nawet nie tyle o zwolnieniu Lowdona, co po prostu o zatrudnieniu Budkowskiego na stanowisku szefa.
Obecnie nie wiadomo, co i dlaczego zaszło w Silverstone oraz Indianapolis. Lowdon otrzymał krótką linijkę podziękowań w komunikacie prasowym i... tyle. Wygląda to tak, jakby zwyczajnie został błyskawicznie pożegnany, lecz nawet to nie pada tam wprost. Wkrótce odbędzie się spotkanie z mediami, na którym zapewne dowiemy się więcej.
Budkowski został ogłoszony jako nowy szef na resztę sezonu 2026 i kolejne lata. To jego powrót do pracy w zespole Formuły 1. Wcześniej, do stycznia 2022, stał na czele Alpine, a później trudnił się pomaganiem młodym polskim kierowcom. Był też ekspertem Viaplay i Eleven Sports na niektórych wyścigach.
- Zatrudnienie Marcina to kolejny ważny krok w ciągłej ewolucji naszego zespołu F1. Od początku naszym celem nie było jedynie uczestniczenie w Formule 1, ale zbudowanie teamu nowej generacji, który będzie w stanie walczyć w ścisłej czołówce. Wchodząc w nową erę Cadillaca, Marcin wnosi wyjątkowe doświadczenie w Formule 1, techniczną ekspertyzę oraz strategiczne przywództwo, które wzmocnią naszą organizację i pomogą nam wypracować mentalność zwycięzców, a także stworzyć narzędzia i procesy niezbędne do osiągnięcia długofalowego sukcesu.
- Jesteśmy wdzięczni Graeme Lowdonowi za jego przywództwo oraz rolę, jaką odegrał w formowaniu naszego zespołu F1 od podstaw. Jego wkład pomógł położyć mocne fundamenty w pierwszej fazie. Dziękujemy mu za jego zaangażowanie i dobrze mu życzymy - powiedział Dan Towriss, CEO projektu.
Marcin Budkowski dodał: - Cadillac ma niezwykłe fundamenty i ambicje. To faza wielkich możliwości dla zespołu, a jednocześnie taka, którą zdefiniuje jasny cel: maksymalizacja rozwoju bolidu w ramach limitu budżetowego oraz uruchomienie każdej funkcji ekipy tak, aby była gotowa do rywalizacji. Oznacza to budowanie elitarnej organizacji z mentalnością zwycięzców, a więc zdeterminowanej, nieustępliwej w obliczu niepowodzeń, obsesyjnej na punkcie detali i procesów, a poza tym zdolnej do precyzyjnego wykonywania swoich zadań w weekend wyścigowy.
- Skupię się na dopasowaniu naszych ludzi, narzędzi i przepływu informacji tak, aby właściwe decyzje zapadały szybko, a osiągi bolidu poprawiały się za każdym razem, gdy wyjeżdżamy na tor. Prowadzenie Cadillaca, zaczynając już od najbliższego weekendu w Zandvoort, to przywilej.

