Kwietniowa przerwa w F1 zaczyna się od niesamowitej informacji transferowej. Według kilku mocnych źródeł Red Bull ma stracić wkrótce kolejnego bardzo ważnego pracownika. Mowa w tym przypadku o prawej ręce Maxa Verstappena, czyli Gianpiero Lambiase, który ma przenieść się do McLarena.

Takimi rewelacjami w czwartkowy poranek podzielił się holenderski serwis De Limburger, a następnie sprawa została potwierdzona przez dobrze poinformowanego w temacie Red Bulla dziennikarza, Erika van Harena. Później dołączyły do tego The Race i BBC.

Co prawda transfer Lambiase do McLarena na ten moment nie jest oficjalnie potwierdzony, lecz media są całkowicie przekonane, że do niego dojdzie. Według van Harena ruch ma być już zakulisowo sfinalizowany, a przenosiny mają nastąpić mniej więcej w 2028 roku. Brytyjsko-włoski inżynier najpierw powinien wypełnić swój kontrakt w stajni z Milton Keynes, wygasający wraz z końcem sezonu 2027, aczkolwiek strony prowadzą jeszcze rozmowy o terminie zmiany barw.

Nie jest tajemnicą, że inżynier Verstappena cieszył się ogromnym zainteresowaniem ze strony rywali. O potencjalnej zmianie jego roli, nawet cofnięciu się do fabryki, mówiło się od parunastu tygodni, a wszystko podsyciła mocna reakcja po finale sezonu 2025 w Abu Zabi.

Później słynny GP miał rozmawiać również z Astonem Martinem czy Williamsem, co zresztą wyszło na jaw przy okazji zamieszania wokół Audi i Jonathana Wheatleya. Zdaniem Holendrów te oferty miały zostać znacząco przebite przez urzędujących mistrzów, nie tylko na polu finansowym.

Lambiase szefem McLarena, Stella do Ferrari?

De Telegraaf pisze bowiem, że Lambiase ma dołączyć do McLarena z perspektywą przejęcia z czasem sterów w zespole, przy jednoczesnym inkasowaniu dużo większych zarobków niż w przypadku obecnego pracodawcy.

Jedna z interpretacji tego ruchu wskazuje na tzw. zabezpieczenie przed utratą byłego inżyniera Fernando Alonso. Ten miał znaleźć się już na celowniku Ferrari jako potencjalny głównodowodzący w niedalekiej przyszłości. Wydaje się to naturalne z uwagi na narodowość, pozycję i sukcesy Andrei w McLarenie, aczkolwiek nie panuje tu medialny konsensus. BBC uznaje taki kierunek za nieprawdziwy.

Ogólnie przyjmuje się, że Lambiase ma być prawą ręką Stelli, biorąc na siebie część obowiązków oraz odciążając Włocha. The Race wspomina, że stanowisko szefa staje się coraz bardziej skomplikowane mimo rozbicia go na kwestie komercyjne i techniczno-sportowe, w czym McLaren i tak przoduje od paru lat z duetem Brown/Stella. BBC podaje, że Stella ma teraz praktycznie dwie prace, szefa i de facto głównego dyrektora technicznego.

Sam GP od dawna był typowany jako jeden z przyszłych szefów jakiegoś składu, a w Red Bullu nadzorował nie tylko jazdę Verstappena, lecz jednocześnie działania ekipy w trakcie weekendów wyścigowych. To człowiek z rozległą wiedzą sportową i techniczną, a do tego z bardzo mocnym charakterem, co udowadniał wielokrotnie podczas komunikacji ze swoim kierowcą. 

Verstappen myśli, Red Bull traci

Dla Red Bulla jest to tym samym kolejna bardzo duża strata ważnego pracownika w ostatnich latach, a dodatkowo kolejna na rzecz McLarena. Wcześniej stajnia z Woking pozyskała od Czerwonych Byków kluczowego projektanta, Roba Marshalla, oraz szefa strategii/dyrektora sportowego, Willa Courtenaya. 

W obliczu narastających plotek na temat przyszłości Verstappena dzisiejsze ogłoszenie może jeszcze bardziej napędzić głosy o całkowitym rozmontowaniu Red Bulla, a także rozstaniu czterokrotnego mistrza ze sportem. Jak wiadomo, GP był inżynierem Holendra od jego debiutu w Red Bullu w 2016 roku, zaliczając sporadyczne zastępstwa dopiero w 2025 roku z uwagi na sprawy prywatne.

Przerwanie współpracy z Lambiase byłoby dla Verstappena sporym ciosem, kolejnym po odejściu Helmuta Marko. Panowie cieszą się świetną relacją na gruncie prywatnym i niezwykle cenią się zawodowo, a poza tym są dopasowani charakterami na tyle, że nie boją się rozmawiać w ostrym tonie. Dla Maxa, który głośno rozważa porzucenie F1, odpowiedni ludzie mogą być równie ważni co radość z jazdy w F1.

Warto nadmienić, iż według raportu opublikowanego w ostatnich dniach przez serwis The Race 28-latek skorygował przed tym sezonem swoją klauzulę wyjścia z RBR i może być ona aktywowana, gdy na pewnym etapie obecnej rywalizacji nie będzie on znajdował się w pierwszej dwójce mistrzostw. Nieznany jest dokładny termin obowiązywania zapisu, choć istnieje prawdopodobieństwo, że mowa tu o przerwie letniej.