F1 rozpoczęła dziś ostatnią turę testów przed sezonem 2026. W Bahrajnie najwięcej kółek ponownie przejechał Mercedes, który miał także najlepszy czas. Słabo znów poszło Astonowi Martinowi, a problemy dotknęły też Red Bulla.

Na torze w środę pojawiło się 21 z 22 kierowców Formuły 1. Zabrakło tylko Maxa Verstappena, który będzie testował jutro. Holender w pewnym sensie może mówić o szczęściu, bo nie stracił czasu, ale to spotkało już jego zespołowego kolegę.

Red Bull miał jakąś usterkę układu chłodzenia, przez co Isack Hadjar rano przesiedział sporo w garażu. Później Francuz wrócił do kokpitu i łącznie wykręcił 66 kółek, ale jak na tę ekipę jest to rozczarowujący wynik.

Kolejny raz zawiódł Aston Martin, przejeżdżając najmniej kilometrów ze wszystkich ekip. Na zaledwie 54 rundy wokół obiektu Sakhir złożyły się dwie rzeczy - problem z jednostką napędową Hondy oraz dziwna przygoda Lance'a Strolla. Kanadyjczykiem rzuciło na wejściu do zakrętu nr 11, co zakończyło się żwirem. Wyglądało to tak, jakby samochód sprawił mu psikusa, a podejrzewano o to aktywną aerodynamikę i skrzynię biegów.

Była to jedyna pełnoprawna czerwona flaga. W ciągu dnia zwolnił jeszcze Arvid Lindblad, ale tylko na moment. Późniejsze przerwy były już kontrolowane przez FIA, a na sam koniec doczekaliśmy się testu nowej procedury startowej. To reakcja na obawy o bezpieczeństwo i nierówne szanse na polach. Zawodnicy dostali dodatkowe 5 sekund po ustawieniu wszystkich maszyn na prostej, a start przebiegł bez niespodzianek. 

Najlepsze humory ponownie może mieć Mercedes. Model W17 był chwalony przez stojących przy torze obserwatorów, a do tego jeździł szybko i niezawodnie. Antonelli i Russell pokonali niemalże tyle samo kółek (69 i 70), a Brytyjczyk zanotował najszybszy czas, 1:33.459.

Zaledwie o 10 tysięcznych za nim był Oscar Piastri, a Charles Leclerc stracił już niecałe trzy dziesiąte. McLaren prowadził się dziś gorzej niż Ferrari, a przejazdy Monakijczyka wyglądały wyjątkowo składnie i pewnie. Leclerc bardzo wcześnie zbliżył się do najlepszego wyniku z zeszłego piątku. Scuderia rano ponownie testowała bez większych przygód, a później Lewis Hamilton miał mniej intensywny program i zdołał dorzucić tylko 44 kółka. Siedmiokrotny mistrz sprawdzał za to jakieś elementy z farbą flow-vis.  

Aż 8 z 11 stajni przebiło liczbę 100 okrążeń. Ta sztuka, poza wspomnianymi już Red Bullem i Astonem, nie udała się jeszcze kierowcom Cadillaca. Amerykanie rano siedzieli w garażu przez kilka godzin i wyjechali z niego najpóźniej, a do tego byli najwolniejsi.  

Czwarty dzień testów w Bahrajnie, a ogólnie dziewiąty, przebiegł wyjątkowo spokojnie. Wszyscy wyczekiwali wieści z Komisji F1, które miały rozstrzygnąć spór ws. silnika Mercedesa (więcej TUTAJ). Transmisja, tym razem dostępna w pełnym wymiarze, udowodniła natomiast dwie rzeczy: przygód jest sporo, ale niektóre samochody zaczynają wyglądać dużo lepiej w akcji niż podczas ostatnich godzin w zeszłym tygodniu.

Okrążenia z 4. dnia testów F1 w Bahrajnie:

Mercedes - 145
Racing Bulls - 136
McLaren - 124
Alpine - 121
Audi - 120
Ferrari - 114
Williams - 110
Haas - 107
Red Bull - 66
Cadillac - 59
Aston Martin - 54

Wyniki:

Testy F1 2026: Przygoda Astona, problemy Red Bulla i Mercedes znów na czele