Lewis Hamilton w Ferrari SF-26 zakończył zamknięte testy F1 z najszybszym rezultatem, choć ostatniego dnia na torze nie było najlepiej prezentującego się do tej pory Mercedesa. W zasadzie cała stawka spisała się dziś przyzwoicie i uniknęła dramatów. Projekt Aston Martin Honda finalnie zdołał jakkolwiek skorzystać z shakedownu.

5. dzień testów F1 w pigułce:

- Ferrari i McLaren przyspieszyły,
- Honda trochę pojeździła,
- sporo okrążeń wszystkich zespołów,
- drobna przygoda Verstappena,
- brak problemów technicznych,
- osiem zespołów na torze.

Piątek w Barcelonie przyniósł przede wszystkim poprawę czasów okrążeń, choć bez Mercedesa na torze analizowanie ich jest jeszcze trudniejsze niż zwykle. Do wyniku na poziomie 1:16.445 rano zbliżył się Charles Leclerc, a potem Lewis Hamilton wykręcił 1:16.348. Mocniej depnął też Lando Norris (1:16.594).

Rezultaty innych nie były aż tak powalające, ale na tym etapie nie każdy próbuje ciut szybszych przejazdów. Takie zespoły jak Audi, Aston Martin czy Cadillac musiały przede wszystkim jeździć, bez ryzykowania utraty czasu z powodu np. wypadnięcia. 

Ogólnie garaże opuściło dziś aż osiem samochodów. Zabrakło tylko Mercedesa oraz Racing Bulls, które odhaczyły już trzy dni, plus oczywiście nieobecnego Williamsa. Na tor wrócił za to Red Bull, mający pewne obawy po kraksie Isacka Hadjara we wtorek. Na szczęście RB22 otrzymał nowe komponenty, a Max Verstappen mógł zostawić pada i domowy symulator w spokoju.

Holender nie był najszybszy (1:17.586), a do tego miał małą przygodę w zakręcie nr 10, ale zakończył testy lepiej niż jego nowy kolega. Silnik RBPT ma za sobą bardzo udany shakedown, do którego dziś dołożył 118 rund. Średnia okrążeń na jeden samochód producenta wypada tu niewiele gorzej od Ferrari (329 vs 311), co przy pierwszym produkcie stworzonej od zera fabryki jest zwyczajnie imponujące. 

Te stajnie, które na przestrzeni czwartku czy całego tygodnia doświadczyły kłopotów, w piątek mogły trochę odetchnąć. W największym stopniu dotyczy to Astona Martina, który wreszcie trochę pojeździł, wykręcając 61 pętli. To w końcu jakaś pozytywna informacja dla Hondy, która nie ma żadnego klienta silnikowego i potrzebuje kilometrów jak tlenu. Po wczorajszym zatrzymaniu i zaledwie 5 kółkach dziś udało się uniknąć najgorszego scenariusza, czyli kosztownej usterki.

Swój licznik podkręciły także Audi i Cadillac. Niemcy byli dużo bardziej aktywniejsi niż w pozostałe dni (145 okrążeń, tyle samo co Ferrari), a najnowszy zespół ponownie trochę ograniczał swoje jazdy (54 okrążenia). Są to jednak ekipy na zupełnie innym etapie przygotowań - Audi jest nowym producentem, ale po stronie auta to przecież niedawny Sauber z zapleczem i świetną fabryką. 

Największy dystans pokonał za to Haas (190 okrążeń), który drugiego dnia swoich jazd miał usterkę. Straty nadrobił także McLaren, który po wczorajszym problemie z układem paliwowym dołożył dziś łącznie 166 kółek. Również zasilane Mercedesem Alpine pokazało, że z tą jednostką można ruszać przed siebie oraz nie obawiać się o niezawodność. Pierre Gasly sam zaliczył dziś 164 rundy wokół katalońskiego obiektu.

Wyniki

1. Lewis Hamilton (Ferrari), 1:16.348, 67 okr.

2. Lando Norris (McLaren), +0.246, 86 okr.

3. Charles Leclerc (Ferrari), +0.305, 78 okr.

4. Oscar Piastri (McLaren), +1.098, 80 okr.

5. Max Verstappen (Red Bull), +1.238, 118 okr.

6. Pierre Gasly (Alpine), +1.359, 164 okr.

7. Esteban Ocon (Haas), +2.045, 85 okr.

8. Ollie Bearman (Haas), +2.075, 105 okr.

9. Nico Hulkenberg (Audi), +3.522, 78 okr.

10. Gabriel Bortoleto (Audi), +3.831, 67 okr.

11. Fernando Alonso (Aston Martin), +4.447, 61 okr.

12. Valtteri Bottas (Cadillac), +4.572, 54 okr.