Max Verstappen wyjawił, z iloma problemami Red Bull zmagał się podczas GP USA 2026. We wczorajszym wyścigu F1 na Circuit of The Americas czterokrotny mistrz nie był w stanie postawić się Kimiemu Antonellemu, a stało za tym coś więcej niż strategia.

Runda w Teksasie przerwała zwycięską passę Verstappena. Tym razem Holender, przynajmniej na papierze, był jednym z kandydatów do zwycięstwa, ale w niedzielnej rywalizacji szybko okazało się, że to prowadzący Mercedes dysponował najlepszym bolidem.

Antonelli spokojnie uciekał i miał do tego najlepszą strategię. Czerwone Byki podjęły się pogoni za rywalem na bardziej miękkich mieszankach, lecz wczoraj był to nieoptymalny wybór. Już pierwsze pit stopy pokazały, że ci, którzy postawili na opony z białym paskiem, dostawali większych skrzydeł. Red Bull trzymał się jednak swojego planu i nie wyszedł na tym zbyt dobrze, a pod koniec Charles Leclerc odebrał Verstappenowi P2.

Trzeci kierowca wczorajszych zawodów był niepocieszony z powodu całej litanii problemów, które napotkał na swojej drodze. Szukając przyczyn niepowodzenia, wskazał głównie na zachowanie niektórych mieszanek. Ostatnio sprzyjały one jego samochodowi, a w Austin zrobiły się problematyczne.

- To frustrujące, szczerze mówiąc. Nie był to dla nas dobry wyścig. Oczywiście łatwo powiedzieć to po fakcie, ale z jakiegoś powodu miękkie mieszanki dziś nie działały dobrze. Do tego uważam, że użyliśmy opon w złej kolejności, a poza tym na pewnym etapie jasne stało się, że kierowcy na twardszych zestawach znajdowali sporo przyczepności. My na to nie zareagowaliśmy i prawdopodobnie za bardzo trzymaliśmy się przekonania z dwóch ostatnich wyścigów, gdzie bardziej miękkie ogumienie było lepsze. To nie wypaliło - mówił Verstappen.

- Na dodatek mieliśmy za dużo problemów z jednostką napędową, która zachowywała się bardzo nierówno w zakrętach, a wręcz na każdym okrążeniu i w każdym zakręcie robiła coś innego. W takich warunkach nie da się zbudować rytmu czy wypracować powtarzalności w bolidzie. Ja jeszcze zaliczyłem wolny pit stop. Zbyt dużo rzeczy poszło źle. 

- Nie zmaksymalizowaliśmy wielu elementów. Problemy nie pomagały, podobnie jak niedobre wybory strategiczne. Musimy przeanalizować, dlaczego opony nie działały zgodnie z oczekiwaniami i dlaczego u innych spisywały się lepiej. Jest mnóstwo wniosków do wyciągnięcia. Wolny pit stop też nie pomaga, bo oddajesz czas za darmo. Gdy jesteś w ciasnej walce o drugie miejsce, to tracisz na tym. Normalnie jesteśmy w tym bardzo dobrzy, a dziś nie byliśmy.

Verstappen poruszył jeszcze jedną bardzo ciekawą kwestię, która miała duży wpływ na osiągi na COTA. Jego zdaniem kluczem do sukcesu było to, aby bolid błyszczał w jakimś typie zakrętów.

- Nasz samochód nie jest najlepszy ani w szybkich sekcjach, ani w wolnych. Tutaj chyba musisz być albo bardzo mocny w szybkich, albo w wolnych. Gdy nie jesteś mocny w żadnych, to wypadasz trochę przeciętnie, a my byliśmy dość przeciętni w wyścigu. Gdybyśmy wybrali inne opony, pewnie bylibyśmy na P2, tylko to też łatwo powiedzieć po fakcie. Mając tyle problemów z jednostką, to kosztowało nas sporo czasu, więc normalną sprawą jest, że nie byliśmy w stanie wycisnąć wszystkiego. Mamy sporo rzeczy do poprawy. 

Szef Red Bulla, Laurent Mekies, skupił się głównie na tym, że to miękkie opony były problematyczne. Nie uważał, że zwycięstwo znajdowało się w zasięgu, lecz miał świadomość, że być może druga pozycja była do zgarnięcia.

- Kimi miał mocniejsze tempo niż my. Nie wydaje mi się, że akurat to możemy uzasadnić oponami czy strategią. Kimi był od nas szybszy i cóż, gratulacje. Strategia na jeden i dwa postoje wyglądała bardzo podobnie, jeśli chodzi o łączny czas. Rozbiliśmy ją. Ferrari jechało na dwa, a McLaren na jeden. Trzeba natomiast przyznać, że normalnie cieszymy się pewną przewagą po stronie wykorzystania miękkich opon. Dziś trudno było nam to osiągnąć, a zamiast tego doświadczyliśmy sporej degradacji u Maxa na obu miękkich kompletach. To nie pomogło. 

- Nie mogę wykluczyć [że P2 było możliwe na innej strategii]. Ostatecznie twarde opony spisywały się bardzo dobrze u naszych rywali. Gdy finiszujesz kilka dziesiątych czy sekund za kimś, to zawsze zastanawiasz się, czy twardsze opony nie mogłyby ci trochę pomóc. Tego się nie dowiemy, ale jak wspominałem, w zestawieniu z innymi nie wycisnęliśmy dziś wystarczająco dużo z softów - ocenił Francuz.