Williams przedstawił dziś barwy swojego bolidu F1, modelu FW48, którym wystartuje w sezonie 2026. To ostatnia maszyna, której jeszcze nie widzieliśmy.
Po zamkniętych testach F1 przyszedł czas na dokończenie okresu prezentacji. Wczoraj Mercedes odbył swoje otwarcie sezonu, a dziś przyszła kolej na Williamsa, który ostatnio był na nagłówkach głównie z powodu swojego zawstydzającego opóźnienia i opuszczenia shakedownu.
Stajnia z Grove w teorii od początku zapowiadała ujawnienie malowania maszyny, ale jednocześnie chciała zrobić to na prawdziwej wersji bolidu. Ten przecież powinien być już na torze w trakcie zamkniętych testów, które ekipa opuściła. To dlatego wydarzenie doczekało się dużej zmiany w postaci jedynie wirtualnej prezentacji, choć naturalnie połączono ją z eventem w fabryce.
Same barwy bolidu Carlosa Sainza i Alexa Albona zostały trochę odświeżone, aby lepiej prezentować sponsorów. Choć zachowano główną barwę, to ma ona inny odcień, a w okolicy sekcji bocznych samochód jest jaśniejszy, co może kojarzyć się z zabiegami znanymi z Alpine sprzed kilku lat.
Malowanie odsłonięto na zmodyfikowanym modelu pokazowym bolidu F1 2026, aczkolwiek dopóki nie zobaczymy tej konstrukcji na torze, co powinno wydarzyć się na testach w Bahrajnie (11-13 lutego) lub podczas wcześniejszego dnia filmowego, trudno będzie ocenić, czy w ogóle kształty mają coś wspólnego z rzeczywistością.

