• Home
  • F1
  • Wygrani i Przegrani - GP Toskanii
Wygrani i Przegrani - GP Toskanii

(fot. Mercedes, Formula 1)

Wygrani i Przegrani - GP Toskanii

Świetne widowisko mogliśmy oglądać w niedzielę. Grand Prix Toskanii miało być nudne, jednak rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Czas na Wygranych i Przegranych. 

Wygrani

System Halo

Niektórym ten dodatek do bolidu może się nie podobać, ale jest on naprawdę niezbędny. Kolejnym dowodem na to były właśnie wydarzenia z Mugello. Było niebezpiecznie, ale system Halo zdecydowanie podołał. Kto wie, co stałoby się podczas niedzielnego wyścigu, gdyby samochody nie miały zainstalowanego tytanowego pałąka.

Lewis Hamilton

Był to dziewiąty wyścig sezonu, a szósty zwyciężony w nim przez Brytyjczyka. Hamilton powiększył tym samym swoją przewagę nad pozostałymi rywalami w klasyfikacji kierowców i odkuł się za wydarzenia z Monzy, kiedy dostał karę i zakończył zmagania dopiero na siódmym miejscu. Tyle. 

Alexander Albon

Doczekał się. Taj z Red Bulla w końcu zdobył upragnione podium w Formule 1. I choć Albon miał trochę szczęścia, to nie odbieram mu jego dokonania. Oby niedzielny wynik był dla niego pozytywnym impulsem. Pasowałoby, żeby 24-latek utrzymał formę, ponieważ w obecnej kampanii więcej mówi się o nim negatywnie.

Kibice, którzy zasiedli przed telewizorami w niedzielne popołudnie

Wspominałem już, że podczas rywalizacji w ramach Grand Prix Toskanii miało wiać nudą, jednak fani, którzy oglądali zawody, z całą pewnością nie mają czego żałować. Znakomite widowisko zafundowali nam zawodnicy, lecz przy tym należy cieszyć się również, że żadnemu z nich nic się nie stało, bo bezpiecznie także nie było.

Przegrani

Valtteri Bottas

Prawie co tekst, od drugiego Grand Prix, gdy umieszczam Fina w zestawieniu, powtarzam, że to nie będzie ten sezon, w którym Bottas sięgnie po tytuł i raczej (asekuracyjnie) się nie pomyliłem, bo bardzo wątpliwe jest to, że 31-latek będzie w stanie dorównać Hamiltonowi jeszcze w tym roku. Pochodzący z Nastoli kierowca w niedzielę przewodził stawce przez pewien czas, lecz nie zdołał utrzymać prowadzenia. A szkoda.

George Russell

Do mety dojechało 12 na 20 bolidów, w tym George Russell. Brytyjczyk jednak znów nie wdarł się do czołowej dziesiątki i na swoje pierwsze "oczko" w królowej sportów motorowych będzie musiał poczekać. Szansę 22-latka przekreśliła druga czerwona flaga i słabe wznowienie przez niego wyścigu. Wydaje się, że nieprędko Russell będzie miał równie dobrą okazję w barwach Williamsa na zdobycie premierowych dla siebie punktów. Dorówna Luce Badoerowi?

Kibice, którzy nie zasiedli przed telewizorami w niedzielne popołudnie

Zapalmy znicz dla osób interesujących się Formułą 1, którzy nie oglądnęli Grand Prix Toskanii.

Dodaj komentarz

Musisz być zalogowany aby dodawać komentarze.
Załóż konto lub Zaloguj się