George Russell wygrał szalony sprint F1 przed GP Chin 2026, tocząc zacięty bój z Lewisem Hamiltonem przez kilka okrążeń. W Ferrari doszło do małych tarć, a Charles Leclerc narzekał na swojego kolegę. Później Monakijczyk mógł jeszcze spróbować postawić Russella pod presją. Dużo pozycji po słabym starcie nadrobił Kimi Antonelli, który później dostał też karę. Gładkiego otwarcia soboty nie miał za to Max Verstappen.

Ładowanie danych