Zak Brown w wywiadzie dla oficjalnej strony F1 nie kryje, że jego zdaniem Red Bull w przerwie między sezonami zdołał wyprzedzić Ferrari. To właśnie oni powinni być największym zagrożeniem dla Mercedesa w walce o tytuł. Szef McLarena nie ma jednak wątpliwości, że ten rok będzie w większości powtórką tego, co widzieliśmy w 2019. 

- Myślę, że sezony 2020 i 2021 będą praktycznie tym samym, co widzieliśmy w 2019. Natomiast środek stawki będzie jeszcze bliżej siebie.

- Na testach przedsezonowych wyglądało na to, że Mercedes znowu będzie dominować, a ponieważ nie będzie dużych zmian pomiędzy sezonami - domyślam się, że będą wyglądać całkiem dobrze w sezonach '20 i '21.

Brown uważa, że to Red Bull będzie deptać po piętach Srebrnych Strzał, ale nie wydaje mu się, że będzie w stanie robić to przez cały sezon. Przyznaje także, że Ferrari sprawia wrażenie nieco poniżej tempa czołówki, ale prawdę poznamy dopiero w Austrii. Zdaje on sobie także sprawę z zagrożenia, jakie niesie ze sobą Racing Point.

- Racing Point, czy jak wszyscy mówią Różowy Mercedes, stało się bardzo dużym rywalem praktycznie przez noc, co jet logiczne, kiedy praktycznie używasz mistrzowskiej konstrukcji z poprzedniego sezonu. Środek stawki będzie bardzo ciasny i tak samo będzie w 2021 roku.

Szef McLarena cieszy się także z przejścia na jednostki napędowe Mercedesa. Uważa je za najlepsze w stawce, ale przyznaje, że Renault ma również bardzo mocny pakiet (piękna kurtuazja Zak!) Podkreśla, że muszą podejść inteligentnie do kwestii zmian w nadwoziu, aby przystosować bolid do nowego silnika przy obecnych obostrzeniach między sezonami.