Tuż przed startem sezonu F1 2026 doczekaliśmy się kilku zmian. Jedna z nich wejdzie w życie już od GP Australii, a pozostałe dotyczą i samego GP Monako, i następnych rund. Ta najważniejsza to oczywiście sprawa sprężania, która wywoływała kontrowersje ze względu na potencjalną przewagę Mercedesa.
W ciągu mniej więcej 10 dni po testach w Bahrajnie mieliśmy doczekać się decyzji w związku z wprowadzeniem nowego pomiaru współczynnika sprężania. Producenci jednostek napędowych głosowali nad dodaniem tzw. testu na ciepło, przy 130 stopniach Celsjusza, od 1 sierpnia.
W międzyczasie pojawił się jednak zwrot akcji w postaci plotek o tym, że jednocześnie ciągle odbywać będzie się pomiar w normalnej temperaturze, tzw. test na zimno. To miało nie podobać się niektórym przeciwnikom Mercedesa, gdyż mogło uderzyć także w nich. Losy głosowania stały się niepewne, aczkolwiek oczekiwano, że coś ostatecznie się wydarzy.
Klamka zapadła w piątek, gdy FIA po cichutku i bez informowania nikogo zamieściła w internecie nowe regulaminy. Zostało to zauważone przez społeczność, która w sobotni poranek zaczęła żyć zmianami. Dopiero po tym Federacja wystosowała komunikat, potwierdzając korektę reguł w innym wydaniu, niż zakładano podczas zimowych przygotowań.
Nieco wcześniej, już od 1 czerwca, odbywać będą się oba pomiary, tj. na ciepło (130 stopni) i w temperaturze pokojowej. Od sezonu 2027 FIA pozostawi tylko jeden pomiar, ten w warunkach pracy silnika.
Samo przesunięcie terminu o dwa miesiące jest znaczące, bo skraca czas obowiązywania starych reguł z trzynastu wyścigów sezonu do siedmiu. Ostatnią odsłoną majowej rywalizacji będzie GP Kanady, a pierwsza runda w czerwcu to GP Monako.
Co ciekawe, w swoim komunikacie FIA przekazała, że zmiany zostały zatwierdzone jednogłośnie i przez Światową Radę Sportów Motorowych (WMSC), i producentów.
- Poprawki do przepisów Formuły 1 na sezon 2026 zostały przyjęte przez WMSC w głosowaniu online. Niektóre elementy zatwierdzono również jednogłośnie przez producentów jednostek napędowych F1 - czytamy w oświadczeniu.
W samym regulaminie technicznym znalazła się też wyraźna wzmianka o tym, że próby obejścia współczynnika są zakazane. Precyzując, niedozwolone są „jakiekolwiek komponenty, sposoby montażu, mechanizmy czy zintegrowane położenie komponentów, które są zaprojektowane lub działają tak, aby podnieść współczynnik sprężania w warunkach pracy do poziomu wyższego niż 16.0”.
Kolejne zmiany w F1. GP Monako i Q3
Inna zmiana, która dotyczy nie tyle okresu od GP Monako, co samej ulicznej rundy, to wycofanie się z zeszłorocznego eksperymentu z dwoma obowiązkowymi pit stopami. Pomysł miał przynieść więcej akcji i nieprzewidywalności, ale nie sprawdził się, a w zamian zaprosił kierowców do nieładnych zagrywek taktycznych i stworzył pole próbowania absurdalnych strategii.
Pierwotnie chciano przetestować koncepcję ponownie, już z nowymi bolidami, ale nagle postanowiono wykreślić ją z regulaminów. W tym przypadku FIA nie podzieliła się żadnym komentarzem, podobnie jak przy okazji ostatniej istotnej zmiany, która została już wyłapana.
Mowa o przedłużeniu ostatniego segmentu kwalifikacji o 60 sekund. Od teraz Q3 będzie trwało już nie 12, a 13 minut. Przerwa pomiędzy przedostatnim a ostatnim segmentem wyniesie zaś 7, a nie 8 minut.

