Maciej Gładysz znakomicie rozpoczął sezon Formuły 3 i wywalczył czwarte miejsce w czasówce w Australii. To debiut Polaka na tym poziomie, w serii towarzyszącej weekendowi F1. Roman Biliński w swoich pierwszych kwalifikacjach F2 był 12.
Gładysz nie miał najlepszego otwarcia zmagań w Melbourne. W piątkowym treningu wykręcił tylko 19. czas i wydawało się, że celem będzie awansowanie do top 12 w czasówce. W nowej serii i na nowym dla siebie torze byłby to duży sukces, szczególnie w kategorii, w której znalezienie się w tej części stawki to tzw. być albo nie być dla losów rundy.
W walce o pola startowe Maciek spisał się jednak wspaniale, kompletnie przebijając jakiekolwiek oczekiwania. Kierowca ART najpierw trzymał się w środku stawki, a potem podkręcił tempo i okupował 6. pozycję.
Gdy konkurencja zaczęła przyspieszać, osunął się na P14, ale odpowiedział na to w pięknym stylu, wbijając się na P3. Tylko jeden rywal zdołał jeszcze przeskoczyć Maćka, co dało mu ostatecznie 4. miejsce.
Lepsi okazali się naprawdę uznani zawodnicy, którzy nie będą anonimowi nawet dla nie aż tak zaangażowanych fanów motorsportu. Kwalifikacje wygrał Theophile Nael, zwycięzca GP Makau 2025, a o 21 tysięcznych wolniejszy był Ugo Ugochukwu. Top 3 ze stratą 82 tysięcznych zamknął junior Audi w F1, Freddie Slater. Gładysz miał już ciut większą stratę, +0.267 sekundy.
W jutrzejszym sprincie, po odwróceniu części stawki, Polak ustawi się na 9. pozycji i będzie miał szansę walki o pierwsze punkty. W sobotni wieczór czasu polskiego zobaczymy go natomiast w drugim rzędzie, na P4, o ile oczywiście nic się jeszcze nie zmieni.
Debiut Bilińskiego w F2
Mniej spektakularnie w Formule 2 spisał się dziś Roman Biliński, który debiutuje w nowej kategorii po dobrym sezonie F3. Reprezentant DAMS wykręcił 12. czas.
Polak przez większość chaotycznej sesji był na 13. lokacie. Zmagania były nieco szarpane przez incydenty, a na 3 minuty przed końcem cała stawka spróbowała wyjechać na tor i poprawić swoje położenie. Zapowiadało się spore zamieszanie i tłok na torze, a jednocześnie ogromne trudności w przejechaniu czystego kółka.
Ostatecznie nie wyglądało to tak fatalnie, jak można było zakładać. Obejrzeliśmy dużo zmian i ciekawych przetasowań z przodu, w tym poprawę Bilińskiego, który przebił się na P6. Niestety rywale także przycisnęli i zrzucili go na P12 (+0.910 sekundy do lidera). Nie jest to tak dobre miejsce jak w przypadku Formuły 3, bo w F2 odwraca się tylko top 10.
Pole position zgarnął Dino Beganovic, zespołowy kolega Romana, który miał dwie dziesiąte przewagi nad Martiniusem Stenshornem i trzy dziesiąte zapasu nad Alexem Dunnem.
Pewnym zawodem może być dopiero 14. miejsce Coltona Herty. Amerykanin w treningu uszkodził auto, a dziś był o sekundę z hakiem gorszy od zwycięzcy.
Rozkład jazdy F3 i F2 w Australii:
Sobota, 7 marca
01:15 - 02:00 - sprint F3
04:10 - 05:00 - sprint F2
22:50 - 23:40 - wyścig F3
Niedziela, 8 marca
01:25 - 02:30 - wyścig F2

