Wreszcie poznaliśmy barwy pierwszego bolidu F1 marki Cadillac, która dołącza do stawki od sezonu 2026 jako jedenasty zespół. Amerykanie zaskoczyli swoim projektem i rozdzielili kolory po obu stronach maszyny.

W nocy z niedzieli na poniedziałek nowa ekipa w królowej motorsportu zaliczyła swoją nietypową prezentację w bardzo amerykańskim stylu. Malowanie auta Sergio Pereza i Valtteriego Bottasa zostało ujawnione podczas Super Bowl, finału NFL i jednocześnie jednego z najważniejszych wydarzeń sportowych w USA.

Na odsłonięcie barw przyszło nam poczekać niemalże do godziny 4. Sama reklama była interesująca i otwarcie nawiązywała do lądowania na Księżycu oraz podkreślała skalę trudności misji, wykorzystując przy tym słynne przemówienie prezydenta Kennedy'ego.

Gdy na ekranie wreszcie ukazał się bolid, to kibice mogli poczuć się mocno zaskoczeni. Cadillac zrobił bowiem coś, co jest bardzo rzadko widywane w Formule 1, czyli podzielił malowanie. Ponieważ oba samochody muszą być takie same, to zdecydowano się pomalować lewą stronę na srebrno, a prawą na czarno.

Taki zabieg naturalnie kojarzy się z bolidem BAR 01 z sezonu 1999, który połączył dwa odmienne projekty z pomocą zgrabnego jak na tamte czasy zamka. W tym przypadku wykonanie jest dużo subtelniejsze, a całość łączy się ze sobą w zgrabny sposób. Nos i przód posiadają gradient oraz symetryczny układ (z wyjątkiem przedniego skrzydła), ale takie porównanie naturalnie przychodzi na myśl.

Same kształty bolidu mogliśmy już zobaczyć podczas zamkniętych testów w Barcelonie czy nawet pierwszego testu maszyny na Silverstone. Cadillac był w końcu tym zespołem, który jako pierwszy pokazał dobre fotografie z samochodem F1 2026 na torze. W Hiszpanii konstrukcja jeździła jednak w testowym oklejeniu, podkreślając wysiłek personelu oraz sam fakt dojścia do najważniejszej kategorii.

GALERIA: