Lewis Hamilton przyznał, że po znakomitym wyścigu F1 w Hiszpanii jego zespół zaliczył bolesny powrót do rzeczywistości. Brytyjczyk oprócz podkreślenia przewagi Mercedesa wskazał też, że do walki włączył się Red Bull, który wyglądał imponująco po odchudzeniu maszyny.

Weekend w Styrii miał być prawdziwym sprawdzianem dla Ferrari. Stajnia z Maranello po triumfie w Katalonii zapowiedziała wprowadzenie pierwszego usprawnienia silnika, gdyż po ewaluacji systemu ADUO jasne stało się, że dostanie dwie takie możliwości. Miało to pomóc jeszcze bardziej zbliżyć się do Mercedesa, który też niespodziewanie otrzymał możliwość poprawy.

Zmagania na Red Bull Ringu zakończyły się sporym rozczarowaniem dla włoskiej załogi. O podjęciu walki z Mercedesem w tempie wyścigowym nie było mowy (choć Ferrari niepotrzebnie próbowało), a więcej punktów wywiózł również świetnie dysponowany Red Bull oraz solidny McLaren.

Po raz kolejny rozczarował przeciętny w tym sezonie Charles Leclerc, który ponownie okazał się słabszy od Lewisa Hamiltona. Mistrz jechał na agresywnej strategii i stoczył kilka interesujących pojedynków, lecz pozwoliło mu to tylko na P5, co podsumował gorzko, widząc w tym zimny prysznic.

- To dla nas powrót do rzeczywistości. Nie wiem, dlaczego byliśmy tak mocni w niedzielę w Barcelonie. Tam jestem bardzo konkurencyjny. Wybrałem strategię i na podstawie doświadczenia wiedziałem, że wypali. Przy tej degradacji to było jak w 2021 roku - mówił Hamilton.

- Ale dziś zaliczyliśmy zderzenie z rzeczywistością i ta rzeczywistość jest taka, że mamy dobry samochód, natomiast w porównaniu z Mercedesem brakuje nam tempa. Są po prostu szybsi. My nadal musimy się rozwijać i to nie oznacza, że nie możemy odrobić strat.

- Z drugiej strony jedno zwycięstwo nie sprawia, że zawsze będziemy ich pokonywać. Jest wręcz odwrotnie. Mamy sporo pracy do wykonania. Ciągle musimy poprawiać osiągi, a szczególnie podnieść moc.

- Na Silverstone jest więcej prostych i zużycia energii, za to niewiele miejsc do jej odzyskiwania. Może nasza strata nie będzie tak duża. Nie wiem. Trudno powiedzieć.

Lewis wytłumaczył też, czym objawiają się niedostatki mocy na tle Mercedesa. Przy okazji pozwolił sobie na wbicie szpilki w system ADUO, wedle którego to RBPT ma najlepszy silnik.

- Na końcach prostych nasza moc spada, a Mercedes po prostu ciśnie dalej. Na pewno mają najwięcej mocy. Nie wiem, skąd wzięły się te pomiary do ADUO. Mają naprawdę dużo mocy na końcach prostych, o wiele więcej niż wszyscy inni w ten weekend. Nie wiem, z czego to się bierze, może z baterii?

Hamilton pod wrażeniem Red Bulla

W ten weekend wiele spojrzeń na siebie ściągnęły też Czerwone Byki, które przywiozły bardzo dużo poprawek. Załoga z Milton Keynes wyraźnie odchudziła samochód względem pierwszych rund. Hamilton był pod wrażeniem skoku jakościowego i przyznał, że zespół stał się groźnym kandydatem w walce o najwyższe cele.

- Max pokazał, że zrobili wielki krok w ten weekend. Urwali ze trzy lub cztery dziesiąte sekundy. Trzy dziesiąte biorą się z samej masy, którą zrzucili. To ogromna wartość.

- Byli tak blisko w niektórych wyścigach, jak w Monako, a mieli przy tym 9 kg nadwagi. Biorąc to pod uwagę, widać, że mają dobry bolid i potrzebowali go odchudzić. Tutaj dołożyli sporo poprawek. Będą silni. Trzeba się z nimi liczyć.