Lewis Hamilton ciągle czeka na pełnoprawnego następcę Riccardo Adamiego. W najbliższym czasie współpracować z nim będzie Carlo Santi, były inżynier Kimiego Raikkonena. Jest to jednak rozwiązanie tylko tymczasowe, a Ferrari prawdopodobnie wyczekuje jakiegoś transferu.
Na kilka dni przed premierą nowego samochodu stajnia z Maranello potwierdziła, że dotychczasowy inżynier wyścigowy siedmiokrotnego mistrza nie będzie już z nim współpracował i zostanie oddelegowany do innego departamentu firmy.
Zwolnione stanowisko początkowo nie zostało powierzone nikomu, a w Barcelonie przy obu samochodach pomagał Bryan Bozzi, inżynier Charlesa Leclerca. Od Bahrajnu zajmuje się tym Carlo Santi, który wcześniej tworzył duet z Kimim Raikkonenem, właśnie w Scuderii. On również sprawuje tę funkcję w trybie krótkoterminowym, choć czas nie został sprecyzowany. Wiadomo tylko, że Santi pojawi się w tej roli podczas kilku wyścigów.
W zasadzie od pożegnania Riccardo Adamiego mówiło się, że Ferrari ma już na oku następcę, którym rzekomo miał zostać Cedric Michel-Grosjean. Taką informację wprost podawał m.in. AutoRacer, co pokryło się z potwierdzeniem zakończeniem pracy w McLarenie przez samego zainteresowanego.
Michel-Grosjean wcześniej był członkiem ekipy Piastriego, gdzie pracował jako główny inżynier ds. osiągów na torze. Takie osoby są zwykle uznawane za tzw. nr 2 w hierarchii, właśnie za inżynierem wyścigowym. McLaren swego czasu rotował zresztą inżynierami, aby poszerzyć ich doświadczenie, aczkolwiek objęcie tej posady i to w nowej ekipie oraz przy samym Hamiltonie byłoby ogromnym wyzwaniem.
Dla samego zawodnika ta sprawa także nie jest łatwa. Brytyjczyk zaznaczył w środę, że brak stabilności w najbliższym otoczeniu i to w dobie tak wielu technicznych zmian będzie dla niego sporym wyzwaniem.
- To dla mnie trudna sytuacja, ponieważ obecne rozwiązanie nie jest długoterminowe - przyznał Hamilton. - Z nowym inżynierem spędzę tylko kilka wyścigów. Następnie na wczesnym etapie sezonu sytuacja znów ulegnie zmianie i będę musiał nauczyć się pracować z kolejnym inżynierem. Jest to więc szkodliwa dla mnie sytuacja. Muszę się natomiast z tym pogodzić i postaram się zrobić wszystko, co w mojej mocy, aby jak najlepiej zacząć ten sezon. Wiem, że zespół robi, co może, aby ta zmiana była jak najbardziej płynna.
Zapytany o kulisy rozstania z Adamim, odparł krótko: - To była bardzo trudna decyzja. Jestem naprawdę bardzo wdzięczny za cały jego wysiłek oraz cierpliwość w zeszłym roku. Tamten sezon był trudnym okresem dla nas wszystkich.

