Przed GP Monako 2026 Ferrari poinformowało o przedłużeniu kontraktu Charlesa Leclerca. Umowa jest długa i zdaniem mediów sięga aż kolejnej dekady, stając się najdłuższą w obecnej stawce F1.
Monakijczyk podpisał poprzedni kontrakt na początku 2024 roku, lecz wtedy nie poznaliśmy jego długości. Pewne było, że obejmuje on 2026 rok i daje jakąś opcję zmiany przed kolejnym sezonem, co naturalnie miało związek z rewolucją techniczną. Istniały nawet sugestie co do tego, że porozumienie dotyczy aż 2029 roku.
Dziś Ferrari postawiło na podobną formę ogłoszenia. Przekazano informację o złożeniu kolejnego podpisu, ale bez podawania żadnej daty. Szybko jednak do gry weszły media, a serwis The Race wyjawił, że zobowiązanie sięga nawet za 2030 rok. Zdaniem portalu jest to po prostu przedłużenie, a nie całkowicie nowy dokument.
O ile sam termin podania takiego komunikatu, czyli tydzień wyścigowy w Monako, nie jest zaskoczeniem, o tyle tego samego nie można powiedzieć o całej tej sprawie. Ostatnio zwycięzca tej rundy sprzed dwóch lat nie pojawiał się w żadnych doniesieniach, w przeciwieństwie np. do zeszłego roku, gdy słaba forma SF-25 budziła wątpliwości wokół przyszłości. Obecna sytuacja jest lepsza, choć Ferrari mimo znakomitych testów i świetnych startów znajduje się trochę w tyle.
Odnowienie umowy wskazuje natomiast, że Leclerc nigdzie się nie wybiera. To o tyle ważne, że na rynku transferowym w ciągu roku lub dwóch mogą zajść różne zawirowania, związane np. z Maxem Verstappenem i innymi klockami domina.
- Cieszę się niezmiernie, mogąc kontynuować tę podróż wraz ze Scuderią Ferrari. Zawsze był to dla mnie więcej niż zespół. To ekipa, którą kochałem i marzyłem o byciu jej częścią jako dziecko, a po tych wszystkich latach stała się ona moją drugą rodziną. Wspólnie dzieliliśmy niesamowite momenty i również te trudne, lecz wierzę w ten zespół bardziej niż kiedykolwiek. Jestem niezwykle wdzięczny za to, że ciągle naciskamy i chcemy osiągnąć nasz wspólny cel, ponownie zdobywając mistrzostwo dla Maranello. Bycie kierowcą Ferrari to spełnienie marzeń, podobnie jak odpowiedzialność, której nigdy nie lekceważę - powiedział kierowca.
Fred Vasseur, szef Ferrari, dodał: - Charles jest częścią naszej rodziny już od wielu lat, a to odnowienie umowy stanowi dla nas coś bardzo naturalnego. Przez te sezony rozwijał się nie tylko jako jeden z najlepszych kierowców w Formule 1, ale też osoba, która całkowicie wspiera swój zespół i wszystko, co reprezentuje Ferrari. Doceniamy jego talent, uwielbiamy jego determinację i sposób, w jaki podchodzi do ludzi na torze oraz poza nim. Wiemy, ile znaczy dla niego ten projekt, przez co jesteśmy szczęśliwi, mogąc wspólnie podążać za naszymi celami.
Podczas niedawnego GP Kanady na temat swojej przyszłości wypowiedział się również Lewis Hamilton. Brytyjczyk podkreślił, że nie zamierza wkrótce opuszczać F1, a z Ferrari i tak ma jeszcze ważny kontrakt.

