Wielki transfer Gianpiero Lambiase z Red Bulla do McLarena to już nie tylko mocne plotki mediów. Ruch został potwierdzony w komunikatach obu zespołów F1. Poznaliśmy więc szczegóły przyszłej roli inżyniera Maxa Verstappena.
Czwartkowy poranek przyniósł prawdziwe trzęsienie ziemi i niespodziewaną nowinę o bardzo prawdopodobnej zmianie barw słynnego GP, znanego z bardzo konkretnych rozmów radiowych z czterokrotnym mistrzem świata. Brytyjsko-włoski inżynier od pewnego czasu rozważał jakąś zmianę i był na radarze innych ekip, ale szokującą nowiną okazało się to, iż miałby przenieść się właśnie do McLarena.
Dzisiejsze plotki wskazywały, że będzie jedną z kluczowych osób obok samego szefa stajni z Woking. Do ruchu miałoby dojść jednak dopiero w 2028 roku. Media ogólnie nie pomyliły się w tych doniesieniach, choć na tym etapie część z nich zaprzecza jednej z wersji, która sugerowała reakcję na kuszenie Stelli przez Ferrari.
Kim będzie Lambiase w McLarenie?
Red Bull w godzinach popołudniowych wydał tylko króciutki komunikat, pozbawiony nawet jakiejkolwiek wypowiedzi samego Lambiase czy szefa, Laurenta Mekiesa. Dowiedzieliśmy się jedynie tego, że odejście stanie się faktem w 2028 roku, a sam zainteresowany utrzyma obecne stanowiska.
- Red Bull Racing potwierdza, że Gianpiero Lambiase opuści zespół w 2028 roku, po wygaśnięciu kontraktu. GP to ceniony członek ekipy, do której dołączył w 2015 roku. Do momentu planowanego zakończenia współpracy będzie kontynuował działania jako szef ds. operacji wyścigowej oraz inżynier wyścigowy Maxa Verstappena. Zespół i Gianpiero Lambiase są w pełni oddani misji powiększenia długiej listy wspólnych sukcesów.
Dużo więcej zdradziło oświadczenie McLarena, w którym poznaliśmy detale transferu i nowej funkcji słynnego inżyniera.
- McLaren z przyjemnością ogłasza, że Gianpiero Lambiase dołączy do zespołu jako dyrektor pionu wyścigowego (Chief Racing Officer), raportując do szefa zespołu, Andrei Stelli. Taka rola istnieje już w naszej strukturze zarządczej. W tej chwili te obowiązki są wykonywane przez Andreę Stellę, obok pracy na stanowisku szefa zespołu.
Takie postawienie sprawy pasuje do porannych głosów o tym, że Włoch w tej chwili de facto robi za dwóch, choć niektóre opisy przytaczały, że jest odpowiedzialny i za szefowanie, i niektóre kwestie techniczne. Transfer Lambiase od początku przedstawiano zresztą przede wszystkim jako próbę odciążenia Stelli przez kogoś, kto w przyszłości mógłby wziąć na siebie jeszcze większą odpowiedzialność.
GP ma unikalne kompetencje, częściowo zbliżone do szefa McLarena, który też był przecież inżynierem wyścigowym wybitnego kierowcy, jakim jest Fernando Alonso. Lambiase dysponuje doskonałym czuciem tzw. operacji wyścigowej, czyli wszystkich rzeczy wykonywanych na torze, które składają się na przebieg weekendu i wynik wyścigu. Wyróżnia go mocny charakter.
„Nie później niż w 2028 roku”
Do ruchu dojdzie w nie do końca sprecyzowanym momencie, za około dwa lata. Oba komunikaty wyraźnie podkreślają, że stanie się to po wygaśnięciu kontraktu GP, aczkolwiek urzędujący mistrzowie zaznaczyli, że nie później niż w 2028 roku. Najprawdopodobniej więc za kulisami dogrywane są detale, takie jak okres po zakończeniu obecnej umowy.
Zespoły F1 różnie podchodzą do osób, które są już dogadane z kimś innym, ale zdarzają im się pewne ustępstwa. McLaren po sezonie 2022 pozwolił przyspieszyć odejście Andreasa Seidla, który z góry zadeklarował transfer do Audi, lecz kierował się posiadaniem gotowego następcy, czyli Stelli. Jonathan Wheatley dokończył sezon 2024 w granatowej koszulce i miał czekać aż do lipca 2025, natomiast już w kwietniu zeszłego roku reprezentował Saubera. Z kolei Will Courtenay pozostał w Red Bullu przez ponad rok od ogłoszenia przejścia do McLarena, co dokonało się dopiero w styczniu 2026, również z delikatnym przyspieszeniem.

