FIA opublikowała dziś nowe wytyczne oraz tabelę kar na sezon F1 2026. Zasady ścigania zostały zmienione po zeszłorocznych kontrowersjach. Teraz sędziowie mają mieć więcej swobody w podejmowaniu decyzji i nie przyznawać punktów karnych za zwykłe wyścigowe starcia lub drobne dotknięcia. Pod uwagę brane będą też zachowania wynikające z praw fizyki czy fakt, że w niektórych zakrętach po prostu trudno jest nagle zniknąć. Pojawi się za to możliwość dyskwalifikacji za wyjątkowo paskudne zagrania.
Tym razem nie musimy czekać przez dobrych kilka miesięcy rywalizacji, aby poznać szczegóły zasad, wedle których kierowcy mają toczyć boje na torach całego świata. W pierwszy piątek nowego sezonu FIA podzieliła się nowymi wytycznymi oraz zaktualizowaną tabelą kar.
Główne zmiany dotyczą samych wytycznych, które w zeszłym roku miały ogromny wpływ na to, jak zawodnicy zachowywali się na torze oraz jak byli za to oceniani. Sezon 2025 był kontrowersyjny m.in. dlatego, że wytyczne, będące jedynie narzędziem czy pomocą, stosowano niemalże na ślepo, często ignorując inne sygnały lub czynniki, nawet te wypisane na kilku stronach tego samego dokumentu. Doprowadzało to do absurdalnych sytuacji, jak podczas GP Holandii w pojedynku Sainza z Lawsonem, gdy ukarano zawodnika, który przegrał walkę o wierzchołek, choć nie zrobił zupełnie niczego, co byłoby przyczyną kontaktu.
Kontrowersji było naturalnie dużo więcej, a stawka przedyskutowała je podczas słynnego i corocznego już spotkania w Katarze, przy okazji przedostatniej rundy sezonu. To właśnie we współpracy z zawodnikami i zespołami FIA miała stworzyć nowe wytyczne, dostępne na stronie FIA, czyli TUTAJ.
Najważniejsze zmiany na sezon F1 2026
W wytycznych znalazły się cztery nowe i podstawowe punkty. Są to:
1. Samochód, który jest wyprzedzany lub sam wyprzedza, nie może po prostu zniknąć.
2. Przyblokowanie koła lub mała korekta kierownicą niekoniecznie oznacza, że kierowca stracił kontrolę.
3. Coś, co przypomina utratę kontroli lub przyblokowanie koła, może być efektem próby uniknięcia kolizji lub po prostu działania praw fizyki.
4. Ocena położenia wierzchołka może się różnić w zależności od obranej linii wyścigowej i/lub natury samego zakrętu.
Dobrym przykładem dla zobrazowania tego, o co chodzi FIA, wydaje się kontrowersyjny incydent z Brazylii, gdzie Piastri zderzył się z Antonellim. Sędziowie obwinili za to Australijczyka, ale wielu obserwatorów miało inne zdanie. W ich interpretacji kierowca McLarena, mimo dymu pod oponami, czuł, że rywal mocno na niego skręca i starał się jakkolwiek wycofać z trudnego położenia. To wtedy dało się powiedzieć, że Antonelli pojechał tak, jakby Piastri miał zniknąć, ale zblokowane koło Oscara mogło sugerować utratę kontroli, a nie np. reakcję na nadchodzący kontakt.
Sama sekcja 1-2 w Brazylii nieźle pokazuje też, jak trudno jest czasem określić położenie wierzchołka. Zmiana wysokości, lekkie pochylenie i dłuższe zakręty powodują, że kierowca po wewnętrznej może rozumieć to zupełnie inaczej niż rywal na zewnętrznej. To dlatego na pewnym etapie łatwiej jest uznać świadomość obecności drugiego bolidu „gdzieś tam obok” za równie istotną (zasada „on nie zniknie”), niż siedzieć z linijką i rysować coś na spłaszczonej mapie toru.
Ogólnie zaś zasady walki i zdobywania tzw. prawa do przestrzeni pozostają podobne. Nadal w przypadku ataku po wewnętrznej trzeba mieć przednią oś na wysokości lusterka przed i na wierzchołku, a atak po zewnętrznej (uznawany ciągle za trudniejszy wariant) wymaga, aby przednia oś atakującego wyprzedziła przednią oś broniącego na wierzchołku. Cały czas trzeba mieć kontrolę nad pojazdem, szanować limity toru oraz nie wykonywać przesadnie zaskakującego nurkowania.
Większa swoboda sędziów
Sami arbitrzy mają mieć ponadto większą swobodę w interpretowaniu ścigania i stosowania wytycznych. To właśnie cztery główne założenia, podobnie jak ciągle istniejąca lista pytań o przyczynę, przebieg manewru, warunki czy szansę powodzenia, powinny pomagać w podejmowaniu lepszych decyzji.
Podkreślenie tej swobody wydaje się jednak o tyle istotne, że to właśnie brak oficjalnego przyzwolenia na nią był uznawany za kulisami jako jedna z przyczyn paru ewidentnie błędnych werdyktów.
Wytyczne w świetle prawnym pozostają tylko wskazówką, dosłownie wytycznymi. Nie jest to pełnoprawny regulamin, jak np. przepisy sportowe czy techniczne.
Mniej punktów karnych za drobne kolizje
Inna istotna zmiana obejmuje sposób przyznawania punktów karnych. Od 2026 roku te będą nakładane tylko wtedy, gdy incydent będzie niebezpieczny, nieodpowiedzialny lub dojdzie do niego na skutek celowego działania.
Zwykłe kolizje, tj. niegroźne i wynikające z natury samochodowej rywalizacji, nie będą automatycznie kończyć się doliczaniem punktów, a czasem wręcz żadnymi konsekwencjami. To zostało już bezpośrednio wpisane do tabeli kar jako tzw. pocałunek, który po polsku nazwalibyśmy dotknięciem czy muśnięciem.
Ponadto ewidentne próby uniknięcia kolizji także mają być oceniane łagodniej.
Dyskwalifikacja za celową kraksę? Możliwa
Nowością, która też znalazła się w samej tabeli kar, jest możliwość zdyskwalifikowania lub zawieszenia kierowcy za doprowadzenie do celowej lub nierozważnej kolizji.
Oczywiście dotyczy to bardzo ekstremalnych przypadków, lecz przynajmniej jest już formalnie zapisane. Jak rozumiemy, w poprzednich latach sięgnięcie po taką karę wymagałoby trudniejszej interpretacji, co w obliczu decyzji o tak wielkiej wadze nie dawało sędziom odpowiedniego komfortu.
Zachowanie przy flagach
Dodatkiem do wytycznych są za to jasno opisane działania, które należy podjąć przy okazji wywieszenia niebieskich i żółtych flag. Stoi za tym chęć przedstawienia tego w klarownej formie i ułatwienia zadania kierowcom.

