Charles Leclerc wykręcił najlepszy czas jedynego treningu F1 przed GP Miami 2026, wyprzedzając Maxa Verstappena i Oscara Piastriego. W top 3 nie znaleźli się kierowcy Mercedesa, a Kimi Antonelli napotkał nawet mały problem. Sesja była wydłużona z uwagi na długą przerwę i format ze sprintem.

FP1 w pigułce:

- F1 wraca po nieplanowanej przerwie,
- sesja trwała 90 minut,
- problemy z silnikami w Mercedesie,
- Mercedesy na gorszych pozycjach,
- Leclerc z najlepszym czasem.

Jedyny trening przed kwalifikacjami do sobotniego sprintu rozpoczął się przy słonecznej pogodzie. Temperatury powietrza i asfaltu wynosiły kolejno 30 i 54 stopnie, a maksymalna prędkość wiatru oscylowała w okolicach 1 m/s.

Sesja została wydłużona do 90 minut. Decyzja ta została podjęta w związku z długą przerwą pomiędzy wyścigami, a także z uwagi na wprowadzone niedawno zmiany w przepisach technicznych, będące odpowiedzią na problemy, jakie napotykają kierowcy w nowej formule silnikowej.

Pierwsze okrążenia upłynęły pod znakiem przejazdów na oponach wykonanych z twardej mieszanki. Z grupy tej wyłamali się jedynie Bottas i Perez, którzy okrążenia instalacyjne pokonali na oponach pośrednich.

Niepokojące informacje zgłosił przez radio Pierre Gasly. Kierowca Alpine po wykonaniu kilku okrążeń zameldował swojemu inżynierowi specyficzny zapach w kokpicie. Problemy ze swoim samochodem napotkał też George Russell, zaniepokojony dziwnym dźwiękiem wydawanym przez turbosprężarkę w jego Mercedesie. Brytyjczyk przez radio udawał... ciuchcię.

Przez dłuższy czas jedynie duet Astona Martina nie odnotował okrążenia pomiarowego. Sytuacja ta zmieniła się dopiero po upływie niemalże 30 minut. Pierwsze pół godziny upłynęło bez większych incydentów, nie licząc kilku niegroźnych wyjazdów w strefy ucieczkowe. W tym momencie liderem tabeli był Antonelli (1:30.079), a czołową trójkę uzupełniali Leclerc (+0.217) i Norris (+0.256). Stawkę zamykali natomiast Alonso (1:36.656) i Stroll (1:36.849).

W dalszej fazie większość stawki pozostawała na oponach twardych, kontynuując bez większych przeszkód zaplanowane programy przygotowań do weekendu wyścigowego. Dwukrotnie we znaki innym kierowcom dali się natomiast reprezentanci Astona Martina, którzy przeszkadzali innym zawodnikom, dogrzewając swoje opony.

Na pół godziny przed końcem sesji na pierwsze miejsce w zestawieniu najszybszych okrążeń wysunął się Leclerc (1:29.855), wyprzedając Antonellego (+0.224) i Hamiltona (+0.340). Zmiany zaszły również w dolnej części klasyfikacji, gdzie znajdowali się Lindblad (1:33.647) i Perez (1:33.893).

W końcówce wreszcie byliśmy świadkami serii szybszych przejazdów. Prawie cała stawka przesiadła się na opony oznaczone czerwonym paskiem, przygotowując się do szybkich okrążeń kwalifikacyjnych. Na tym etapie treningu w swoich garażach pozostawali kierowcy Mercedesa, których mechanicy diagnozowali niepokojące zachowanie jednostek napędowych. 

To właśnie jakaś usterka kosztowała Antonellego szybką próbę na lepszej mieszance. Włoch był dopiero na P5, ale na ogumieniu z białym paskiem, a jego kolega pojechał jeszcze trochę wolniej. Nie był to idealny początek weekendu dla Srebrnych Strzał.

Ostatecznie najszybsze okrążenie padło łupem Leclerca (1:29.310), a do najszybszej trójki wskoczyli jeszcze Verstappen (1:29.607) i Piastri (1:29.758). Poprawione Ferrari na torze prezentowało się naprawdę dobrze, nawet bez patrzenia na wyniki. To samo można powiedzieć o Red Bullu, w którym w oczy rzuca się skrzydło typu Macarena, posiadające ogromne otwarcie i bardzo szybki mechanizm.

Ładowanie danych