FIA poinformowała dziś o wydłużeniu jedynego treningu przed GP Miami 2026. Zmiana jest podyktowana tym, że F1 powróci po długiej przerwie, a od razu czeka ją format sprinterski.

Rywalizacja na Florydzie, która odbędzie się już w przyszłym tygodniu, to powrót królowej motorsportu po miesięcznym odpoczynku. Choć kilka tygodni bez wyścigów to nic aż tak nadzwyczajnego, to w tym wypadku doszło do tego nagle, ze względu na wojnę, a dodatkowo na samym początku nowej ery silnikowej. Poza tym po zaledwie trzech rundach to właśnie w Miami testowane będą poprawki do bardzo dalekich od ideału przepisów.

Wznowienie zmagań w piątek, w formacie sprinterskim, byłoby sporym wyzwaniem dla ekip. Gdyby dodatkowo sesja przebiegła wyjątkowo chaotycznie, sprawa mogłaby być jeszcze bardziej zagmatwana. 

W związku z tym postanowiono zareagować z wyprzedzeniem i wydłużyć FP1 o 30 minut. Trening ruszy więc pół godziny wcześniej, o 18:00 czasu polskiego, a potrwa do 19:30. Tego samego dnia o 22:30 obejrzymy kwalifikacje do sprintu.

- Po konsultacjach ze wszystkimi interesariuszami zgodzono się na wydłużenie pierwszego treningu w Miami do 90 minut. Decyzja została podjęta z uwagi na przerwę, niedawne poprawki w przepisach technicznych oraz fakt, że Grand Prix odbywa się w formacie sprinterskim, który ogranicza czas na przygotowania w trakcie weekendu - podała FIA.

Nie jest to jedyna zmiana w rozkładzie jazdy GP Miami. W kwietniu dowiedzieliśmy się, że na torze wokół Hard Rock Stadium pojawią się także kierowcy F2, którzy również odczuli skrócenie kalendarza swojej serii.