Charles Leclerc z najlepszym czasem okrążenia otworzył pierwszy weekend wyścigowy sezonu F1 2026. Wciąż dramatycznie wygląda sytuacja w Astonie Martinie, gdzie doszło do dwóch awarii. To właśnie usterki były znakiem firmowym otwierającej sesji, a nie oszczędziły nawet urzędujących mistrzów, czyli McLarena.

FP1 w pigułce:

- Piastri z problemem na samym początku sesji,
- Alonso nie pojechał w treningu przez usterkę silnika,
- Stroll jeździł mało i zepsuł się w trakcie,
- hydraulika zawiodła w bolidzie Albona,
- kłopoty ze skrzynią biegów w bolidzie Norrisa,
- Leclerc z najlepszym czasem.

Pierwsza oficjalna sesja treningowa sezonu 2026 rozpoczęła się w typowych dla Australii warunkach. Temperatury powietrza i nawierzchni toru wynosiły odpowiednio 20 i 34 stopnie, a wiejący z północy wiatr osiągał w porywach nieco ponad metr na sekundę.

Ruch na torze obserwowaliśmy natychmiast po otwarciu alei serwisowej. Jeszcze przed zapaleniem się zielonego światła w pitlane ustawiła się kolejka kierowców, z których większość postanowiła przejechać okrążenia instalacyjne na oponach pośrednich.

Pechowo weekend wyścigowy zaczął się dla Oscara Piastriego. Kierowca McLarena już w pierwszych minutach miał problem techniczny, przez co na torze natychmiast pojawiła się żółta flaga, która szybko zamieniona została na wirtualną neutralizację. Australijczyk wolno toczył się po torze i raportował brak mocy, lecz po chwili samochód ożył, a sam Oscar mógł normalnie brać udział w przygotowaniach.

Kłopoty nie ominęły także Arvida Lindblada, którego bolid na samym początku zatrzymał się w alei serwisowej i musiał być wtoczony do garażu przez mechaników VCARB.

Fatalne wieści dotarły również z garażu Astona Martina. Jak poinformował zespół, na skutek awarii jednostki napędowej Fernando Alonso zmuszony był wycofać się całkowicie z jazdy. W lepszym położeniu był Stroll, ale i on pozostawał w garażu przez długi czas. Kanadyjczyk zaliczył jedynie trzy kółka, a na 12 minut przed końcem Aston poinformował lakonicznie, że i tutaj wykryto jakiś problem po stronie silnika.

Sesja nie przebiegała więc tak spokojnie, jak można było przypuszczać. Działo się stosunkowo sporo, bo poza awariami widać było także przygody czy więcej uślizgów nowych maszyn. Na wyjeździe z szybkiej szykany żwir zwiedził nawet Colapinto, na szczęście niegroźnie.

Na półmetku liderem był Charles Leclerc (1:21.227), przed Verstappenem (+0.176) i Hadjarem (+0.233). Czołową piątkę uzupełniali Hamilton (+0.471) i Piastri (+1.175). Stawkę zamykali Perez (+6.180), Stroll (+29.107; to nie błąd) i Alonso z zerowym przebiegiem w FP1.

Druga część okazała się trudnym sprawdzianem dla jakości lusterek w Cadillacu. Sergio Perez podczas swojego szybkiego okrążenia zgłosił inżynierowi odpadnięcie tego elementu na skutek wibracji. Później zaś wypadł z trasy w zakręcie nr 4, aczkolwiek uratowało go szerokie pobocze. Meksykanin narzekał na zaskakująco mocną pracę hamowania silnikiem i nie wyglądało to jak czysty błąd.

W miarę upływu czasu coraz więcej kierowców zdecydowało się sprawdzić swoje tempo na oponach miękkich, co przyniosło widoczną poprawę. Na 20 minut przed końcem Leclerc z rezultatem 1:20.829 wciąż wyprzedzał Verstappena (+0.079) i Hadjara (+0.258).

Na 12 minut przed finiszem doszło do awarii samochodu z silnikiem Mercedesa. Tym razem pech dopadł Alexa Albona, który zmuszony był zatrzymać się na poboczu toru, wywołując kolejną wirtualną neutralizację. Poza Piastrim i Albonem w tarapatach był też Lando Norris, który w tabeli jest jedynie przed Astonami i jednym Cadillaciem. Nowy mistrz świata narzekał na to, że jakakolwiek zmiana biegów jest problematyczna, a do tego przez większą część treningu pozostawał w swoim garażu i zaliczył zaledwie osiem okrążeń.

Ostatecznie autorem najlepszego czasu w FP1 okazał się Charles Leclerc (1:20.267), a czołową trójkę uzupełnili Hamilton (1:20.736) i Verstappen (1:20.789). Monakijczyk pod koniec przycisnął i wyglądał przy tym bardzo dobrze. Rywale, w tym Red Bull i Mercedes, wydawali się jednak trzymać przy orderach.

Ładowanie danych