George Russell uzyskał najlepszy czas w drugim treningu F1 na ulicznym torze w Baku i miał sporą przewagę nad drugim Kimim Antonellim. Swój bolid rozbił za to Arvid Lindblad.

FP2 w pigułce:

- McLaren Piastriego poskładany na trytytki,
- czerwona flaga po kraksie Lindblada,
- awaria silnika w samochodzie Bearmana,
- Antonelli stracił połowę sesji,
- Russell z najlepszym czasem.

Drugi trening na ulicach Baku rozpoczął się przy słonecznej pogodzie. W momencie otwarcia alei serwisowej temperatury powietrza i nawierzchni toru wynosiły odpowiednio 29 i 48 stopni, a prędkość wiatru nie przekraczała 0,6 m/s.

Początek zwiastował niełatwy przebieg dla Oscara Piastriego. Przy samochodzie kierowcy McLarena mechanicy musieli zastosować prowizoryczne rozwiązanie, a więc mocowania bocznych elementów aerodynamicznych przy użyciu... trytytek.

Pechowo popołudnie zaczęło się także dla Franco Colapinto, który już na okrążeniu wyjazdowym musiał ratować się ucieczką na pobocze.

Pierwszym zawodnikiem, który zbyt mocno zbliżył się do ścian toru w Baku, okazał się Arvid Lindblad. Kierowca VCARB rozbił swój bolid w najwolniejszej sekwencji zakrętów, w tzw. sekcji zamkowej, przez co sesja została wstrzymana do momentu usunięcia jego samochodu. Był to ciekawy incydent, bowiem Lindblad zahaczył o bandę kilka metrów za wierzchołkiem, już na wyjściu, a potem zaliczył jeszcze drugie uderzenie.

W momencie wystąpienia przerwy najszybszym zawodnikiem był Verstappen (1:44.492). Holender wyprzedzał Russella (+0.045) i Norrisa (+0.692).

Aleja serwisowa została ponownie otwarta na 32 minuty przed końcem treningu. W momencie wznowienia jedynym kierowcą pozostającym bez przejechanego okrążenia pomiarowego był Antonelli, przy którego samochodzie trwały intensywne naprawy po usterce układu hydraulicznego. Ostatecznie doprowadzono je do skutku i lider klasyfikacji kierowców wyjechał po wznowieniu, aczkolwiek był to już to drugi problem Kimiego w ciągu dwóch czwartkowych treningów.

Zaraz po pokazaniu zielonej flagi, jeszcze na okrążeniu wyjazdowym, kłopoty napotkały Olliego Bearmana. W samochodzie Brytyjczyka doszło do awarii silnika, co zmusiło go do zjazdu do strefy ucieczkowej. Ponieważ bolid udało się sprawnie wypchnąć w bezpieczne miejsce, ogłoszono jedynie krótką żółtą flagę.

Druga część rozpoczęła się od wyjazdów na oponach miękkich. Po pierwszych szybkich próbach na 20 minut przed końcem liderem tabeli czasów był Russell (1:44.759), a czołową trójkę uzupełniali Verstappen (+0.415) i Leclerc (+0.714).

Ostatecznie autorem najszybszego okrążenia okazał się właśnie Russell (1:43.347), za plecami którego znaleźli się Antonelli (1:43.899) i Verstappen (1:44.174). Stawkę zamykał duet Astona Martina: Lance Stroll (1:47.403) i Fernando Alonso (1:47.889). Hiszpan też miał dziś pecha, jako że nowy silnik Hondy doznał już wycieku.

Na tak bardzo silnikowym torze Mercedesy wydają się zdecydowanie najmocniejsze w tzw. wydaniu prosto z pudełka. Problemy z niezawodnością Antonellego sprawiły, że miał on gorszy rytm, ale na tle Srebrnych Strzał konkurencja wygląda tak, jakby była w lesie.

Sporą niewiadomą pozostaje natomiast McLaren. Choć akurat ten bolid nie miał się tu czuć najlepiej, to urzędujący mistrzowie mają wiele nowości, które testowali, malując pół bolidu Norrisa farbą flow-vis. Więcej o usprawnieniach, nie tylko w McLarenie, TUTAJ.

Ładowanie danych