Dwa Ferrari zakończyły drugi trening F1 na czele i to ze sporą przewagą, a Lewis Hamilton tym razem wyprzedził Charlesa Leclerca. Kraksę w popołudniowej sesji spowodował za to Franco Colapinto.

FP2 w pigułce:

- Stroll nie pojechał w treningu,
- Colapinto rozbił bolid,
- Antonelli narzekał na samochód,
- dwa Ferrari na czele,
- Hamilton najszybszy.

Druga sesja Formuły 1 na Hungaroringu była mniej przebojowa niż pierwsza, choć nadal okazała się interesująca. Jeszcze przed jej rozpoczęciem dowiedzieliśmy się, że na torze zabraknie Lance'a Strolla. Po usterce zawieszenia w FP1 ekipa nie zdołała naprawić ulepszonego Astona Martina AMR26 w wersji B, a Kanadyjczyk musiał odpoczywać.

Trochę pracy swoim mechanikom dołożył później Franco Colapinto. Argentyńczyk był jedynym kierowcą, który spowodował dziś wypadek. Stało się to w ostatnim zakręcie węgierskiego obiektu. Bolidem Alpine mocno rzuciło w pierwszej fazie, jeszcze na wejściu w ten dość długi łuk, a Colapinto stracił kontrolę i był już pasażerem. Choć banda jest tam trochę odsunięta, to i tak doszło do rozbicia maszyny. Ucierpiała tylko tylna sekcja.

Przygody innych zawodników były już dużo mniej groźne. Albonowi zdarzyło się ściąć drugą część szykany w środkowym sektorze, a przy okazji podskoczyć trochę na tarkach, lecz nie było to nic strasznego. Leclerc także miał szeroki wyjazd, jeszcze na pośrednich oponach, również niegroźny.

Na swoje bolidy szczególnie mocno narzekali Antonelli i Verstappen. Młody Włoch raportował blokowanie tyłu i jazdę na granicy obracania się. Mimo różnych sugestii inżyniera Mercedes nie zdołał okiełznać samochodu, a Kimi deklarował później, że nadal miał problemy z blokowaniem. Verstappen skarżył się na coś podobnego i twierdził, że auto prowadzi się tak, jakby coś było zepsute.

Najbardziej udany dzień zaliczyło Ferrari. Po problemach z FP1 u Leclerca nie było już śladu, a czerwone bolidy łatwo i spokojnie narzuciły dobre tempo. Obaj kierowcy jeździli z nową wersją Macareny oraz dodatkowymi elementami aero, które testowano w pierwszej sesji. 

Dzięki tak dobrej postawie Scuderia jest wczesnym faworytem GP Węgier, aczkolwiek układ sił nie jest do końca jasny, szczególnie dalej. Kraksa Colapinto przerwała długie przejazdy i utrudniła odczytanie formy zespołów.

Po zajęciu 13. miejsca w pierwszym treningu w tabeli osunął się Aston Martin. Alonso zakończył dopiero z 19. czasem, a ocena poprawek też nie jest jednoznaczna.

Ładowanie danych