Lando Norris wygrał długą i przeciągniętą przez deszcz sesję kwalifikacyjną F1 przed GP Sao Paulo 2026 na brazylijskim Interlagos. W Q3 obejrzeliśmy Fernando Alonso i Alexa Albona, a także popisy Liama Lawsona oraz Nico Hulkenberga. Pole position mogło trafić w ręce George'a Russella, który był wściekły na swój zespół.

Q1

Zmagania rozpoczęły się na mokro, aczkolwiek nie potrwały zbyt długo do pierwszej czerwonej flagi. Tuż po zapaleniu zielonego światła nad tor nadeszło oberwanie chmury i ściana wody, a kierowcy musieli natychmiast udać się do alei.

Czasówka ruszyła po koszmarnie długiej przerwie, w trakcie której warunki poprawiały się i pogarszały. Stawka po 1,5 godziny czekania zastała naprawdę niełatwą sytuację i musiała jeździć na pełnych deszczówkach. Mimo tzw. wodnych pióropuszy ogólnie dało się jechać. Co więcej, należało jechać, bo nad Sao Paulo nadciągała burza.

Naturalnie zawodnicy poprawiali się z każdym okrążeniem. Na czele oglądaliśmy m.in. Alonso, Verstappena czy Hulkenberga, a pierwsze wpadki zanotowali Camara i Bortoleto. Pierwszy z nich zaliczył obrót na prostej i kontakt z barierą, który chyba tylko dzięki temu, że ściany ponoć pomagają, nie zakończył się odpadnięciem. Drugi wypadł z toru i też uderzył w bandę, choć zdołał wrócić do alei.

Poprawa czasów zachodziła błyskawicznie. Wynik Alonso, który na 8 minut przed końcem był najlepszy, na 3 minuty przed końcem dawał P17 ze stratą prawie 3 sekund. Trudno było wskazać, kto może odpaść, bo liczyła się jazda przed siebie i urywanie kolejnych dziesiątych, podobnie jak unikanie błędów. Przez to na krótkim Interlagos było tłoczno, a Lawson zgłaszał, że przez naciskanie i tłum widoczność ulegała pogorszeniu.

Ostatecznie najlepszy w Q1 okazał się Norris, a bohaterem sesji był Hulkenberg, który ewidentnie fruwał. W gronie kierowców, którzy odpadli, negatywnym zaskoczeniem poza Bortoleto był duet Alpine.

Awansu nie uzyskali: Colapinto, Gasly, Stroll, Bottas, Perez i Bortoleto.

Q2

Z jazdy w Q2 kompletnie zrezygnował Verstappen, który jest jednym z ukaranych kierowców. Po paru minutach kręcenia kółek problemy techniczne zgłosił Lindblad, a zespół nakazał mu zaparkowanie bolidu.

Drugi segment także był rozgrywany na deszczówkach, ale kierowcy raportowali, że powoli zbliżali się do momentu założenia przejściówek. Nikt jednak nie chciał ryzykować, dopóki na 6 minut przed końcem nie postawił na to Alonso w niezłym w tych warunkach Astonie. Wkrótce taka decyzja nabrała większej popularności u ekip.

Intery faktycznie zaczęły działać zaraz po założeniu. Lawson urwał rywalom 1,6 sekundy, a niektórzy z nich mieli już ogumienie z zielonym paskiem. Wkrótce zaś Russell odskoczył mu o 0,7 sekundy i stało się jasne, że czeka nas kolejne przetasowanie tabeli.

Na przejściówkach nie błyszczał Leclerc, tracąc 1,3 sekundy do kierowcy Mercedesa. Walkę trochę później odpuścił Hamilton, kolejny z ukaranych kierowców, a na niecałą minutę przed upływem czasu, gdy na 10. pozycji i bez czasu na przejściówkach był Antonelli, Q2 zostało przerwane. Błąd popełnił Camara, który w ostatniej strefie hamowania pojechał prosto i na mokrej trawie był już pasażerem, aż w końcu rozbił samochód. 

Blisko wyrzucenia nowego mistrza z Q3 był Piastri, ostatecznie 12. w tej części, lecz on również w ostatnim zakręcie popełnił błąd. W top 10 znaleźli się Alonso i Albon, sprawiając ładną niespodziankę.

Awansu nie uzyskali: Hamilton, Piastri, Camara, Lindblad (awaria), Sainz i Verstappen.

Q3

Przed zapaleniem zielonego światła wyglądało na to, że otwierające próby mogą rozstrzygnąć nam czasówkę. Nad tor nadciągały groźne chmury i mocniejsze opady, a to oznaczało, że przyczepność może spaść pod koniec sesji. 

Największą chrapkę na wykorzystanie tej okazji miał Alonso, ustawiony na czele pociągu w alei. Na jego nieszczęście rywale nie przysnęli i od razu zaczęli notować lepsze wyniki od niego. 

Dobrą formę ciągle pokazywali Lawson i Hulkenberg. Ten duet pogodził wkrótce Norris, a następnie Russell. Deszcz natomiast ewidentnie padał mocniej, a niektóre czasy sektorów były już gorsze niż w Q2.

Mimo tego część stawki dawała radę urwać jeszcze troszkę. Norris przeskoczył wściekłego Russella, Antonelli wskoczył na P3, a Leclerc przebił Lawsona. Kolejne ujęcia i coraz ciemniejsze chmury sugerowały, że nadchodził koniec dzisiejszej rywalizacji. 

Tak też się stało. Pole position trafiło więc w ręce zeszłorocznego mistrza, choć z komunikatów w Mercedesie wynikało, że Russellowi nakazano odpuścić okrążenie, które dałoby mu P1.

Ładowanie danych