Oscar Piastri odniósł się do nietypowego oświadczenia, jakie 2 godziny wcześniej opublikowała ekipa Alpine.

Francuski skład potwierdził wykorzystanie swojej opcji w kontrakcie z Australijczykiem, jednak zrobił to w bardzo dziwny sposób, to znaczy bez opublikowania wypowiedzi swojego kierowcy.

Ponieważ przez cały wtorek dyskutowało się o przyszłości utalentowanego zawodnika, która może być związana z kolorem pomarańczowym, a sam Otmar Szafnauer, szef Alpine, wypowiadał się w tonie sugerującym, że nic nie jest jeszcze pewne i to mimo obowiązujących zapisów, oświadczenie zespołu nie zostało uznane za stuprocentowe potwierdzenie, ale bardziej za jeden z ruchów w skomplikowanej szachowej rozgrywce.

Podważane było niemalże wszystko, nie tylko brak cytatu z Oscara czy jego nieobecność w mediach społecznościowych. Zwrócono uwagę nawet na niezaczekanie do pełnej godziny, jak i różnicę czasową w stosunku do Australii, gdzie panuje obecnie noc oraz gdzie znajdować mają się i Piastri, i jego menedżer, Mark Webber.

Na reakcję tego obozu nie trzeba było jednak długo czekać. Punktualnie o 20:00 czasu polskiego mistrz F2 wszedł na Twittera i opublikował krótki, ale niezwykle mocny komunikat.

- Rozumiem, że bez porozumienia ze mną dzisiejszego popołudnia zespół Alpine opublikował oświadczenie o tym, że będę jeździł w nim w przyszłym roku. Jest ono złe, a ja nie podpisałem kontraktu z Alpine na sezon 2023. Nie będę kierowcą Alpine w przyszłym roku.

Najprawdopodobniej więc światek F1 czeka teraz potężna przepychanka między zwaśnionymi stronami, być może nie bez udziału sądów.