Max Verstappen wykręcił najlepszy czas jednego okrążenia w ostatnim treningu F1 przed GP Sao Paulo 2026. Podczas ostatniej godziny przygotowań w Brazylii awarii doznał Lewis Hamilton, który podobnie jak Holender jest już w gronie ukaranych.
FP3 w pigułce:
- Verstappen minimalnie szybszy od Antonellego,
- Hamilton z awarią nowej jednostki,
- wczesna usterka Strolla,
- niepewna pogoda w Brazylii,
- Verstappen, Leclerc, Hamilton i Pérez z karami.
Kierowcy dość szybko zabrali się do pracy, a wszyscy zdecydowali się na pośrednią mieszankę opon. Już po pięciu minutach Antonelli zgłosił problemy z układem kierowniczym. Chwilę później polecenie zatrzymania samochodu otrzymał Stroll. Kanadyjczyk zdołał dojechać do alei serwisowej, lecz nic nie wskazywało na to, aby miał szybko powrócić na tor.
Poza tym pierwsze 30 minut przebiegało bardzo spokojnie. Po drodze Hamilton zgłaszał, że nie wszystko jest w porządku z nowym silnikiem, ale ogólnie nie działo się nic wielkiego.
Na półmetku zmagań prowadził Antonelli przed Verstappenem i Leclerciem. Dobre okrążenie przejechał Lawson, który awansował na P5, a wciąż czekaliśmy na pierwsze szybkie próby na miękkiej mieszance.
Po około 35 minutach dym w kokpicie wyczuł Hamilton, który natychmiast został wezwany do alei serwisowej, a z nagranie z kamery pokładowej zostało okraszone przedziwnym dźwiękiem, który zupełnie nie przypomniał silnika F1. Sytuacja nie wyglądała dobrze, zwłaszcza że w samochodzie siedmiokrotnego mistrza świata zamontowano nową jednostkę napędową. Mechanicy od razu zabrali się do pracy, choć stało się jasne, że Brytyjczyk nie wróci już na tor.
Przejazdy na softach rozpoczęły się stosunkowo późno, gdy do końca sesji pozostawało zaledwie kilkanaście minut. Najszybszy okazał się Verstappen, za to Antonelli, mimo popełnionego błędu, stracił do Holendra jedynie 0,025 sekundy. Za tą dwójką uplasowali się Norris i Russell, natomiast gorzej spisał się Leclerc. Spośród kierowców środka stawki najlepiej zaprezentowali się zawodnicy Racing Bulls, a ogromną stratę do zespołowego partnera miał Hadjar.
W samej końcówce sędziowie odnotowali incydent z udziałem Péreza. Meksykanin znalazł się pod lupą arbitrów w związku z wywołaniem zagrożenia w zakręcie numer 8. Chwilę później realizator pokazał powtórkę z kamery pokładowej Cadillaca, na której było widać, jak Checo wyrzuca jakiś przedmiot z kokpitu. Kilka minut później otrzymaliśmy komunikat, że sprawa zostanie rozpatrzona po zakończeniu sesji.
Po trzecim treningu na Interlagos nadeszły opady. Nie jest jasne, w jakich warunkach odbędzie się czasówka, aczkolwiek sesja zapowiada się ciekawie nawet pomimo tego, że część stawki nie będzie walczyć o pole position. Pewny kary wczoraj był już Russell, a dziś doszli do niego Verstappen, Hamilton, Leclerc i Pérez (więcej TUTAJ).
Ładowanie danych
