Po zakończeniu kwalifikacji F1 do GP Holandii 2025 Max Verstappen został wezwany do sędziów z powodu niepotrzebnie wolnej jazdy.
Holender w dzisiejszej czasówce na Zandvoort wykręcił trzeci wynik, ale jego pozycja startowa jest teraz niepewna. Powodem jest zaproszenie na rozmowę z arbitrami, które wysłano mu z uwagi na podejrzenie niepotrzebnie wolnej jazdy.
W przypadku takich wezwań podaje się tylko przyczynę, bez wchodzenia w specyfikę incydentu. Wiadomo więc tylko tyle, że zajście miało miejsce o 16:02, czyli już po upływie czasu w Q3.
Spotkanie z sędziami rozpoczęło się o 16:45 czasu lokalnego, który jest identyczny jak w Polsce. W tej chwili inni zawodnicy nie są wezwani, przez co werdykt może zapaść stosunkowo szybko.
Jak do tej pory, w trakcie weekendu w ojczyźnie czterokrotnego mistrza, komisja była dość pobłażliwa. Choć Oscar Piastri oraz George Russell byli zamieszani w dziwne i potencjalnie niebezpieczne sytuacje, to nie ponieśli konsekwencji, a ich ekipy dostały jedynie skromne grzywny.
Aktualizacja (17:20)
Sędziowie szybko uporali się z analizą jazdy Verstappena. Okazało się, że Holender pojechał o 3.8 sekundy wolniej, niż powinien. Choć nie przepuszczał przy tym żadnego bolidu, to zareagował na żółtą flagę.
- Zawodnik pokazał nam na telemetrii, że spokojnie był w stanie uszanować deltę, ale ze względu na żółtą flagę, którą wywieszono pod koniec okrążenia, postanowił wyraźnie zwolnić, aby zastosować się do tego sygnału. To z tego powodu jego system oznaczył potencjalne wykroczenie. Przyjęliśmy to tłumaczenie i nie podejmowaliśmy żadnych działań - czytamy w uzasadnieniu.