Kimi Antonelli straci czwarte miejsce na starcie jutrzejszego wyścigu F1 na Węgrzech. Lider sezonu 2026 został uznany winnym nierespektowania żółtej flagi po obrocie Maxa Verstappena.
Pod koniec Q3, gdy obrót w ostatnim zakręcie zaliczył Holender, młody Włoch kończył swoje pomiarowe okrążenie. Jego przejazd wydawał się szybki, a pomiar pokazał nawet poprawę czasu. Od początku było więc jasne, że sprawą zainteresują się sędziowie.
Podczas spotkania z nimi Antonelli tłumaczył, że widział flagę oraz panel, a także odpuścił gaz wcześniej niż poprzednim razem, co zresztą potwierdziła telemetria. Arbitrom jednak nie spodobało się to, że była to krótka redukcja, a prędkość na wysokości zatrzymanego bolidu Verstappena była nawet większa niż poprzednio.
- Antonelli był jedynie 0,03 sekundy wolniejszy w tym minisektorze niż przy swojej najlepszej próbie. Ze względu na odpuszczenie gazu 16 metrów wcześniej był 14 km/h wolniejszy na początku strefy z żółtą flagą, ale gdy mijał miejsce zdarzenia, miał już 3 km/h więcej z powodu łagodniejszego hamowania na wejściu w zakręt. Przedstawiciele FIA zaznaczyli, że redukcja prędkości w tym minisektorze była na poziomie mniejszym niż 1% - czytamy w uzasadnieniu.
- Sędziowie uznali, że ten incydent różnił się od tych, w których nie podejmowano żadnych działań. Tym razem, inaczej niż w tamtych przypadkach, nie było wyraźnej różnicy prędkości w porównaniu z minisektorem z najszybszej próby danego kierowcy w podobnych warunkach.
- Wytyczne rekomendują karę cofnięcia o 5 pozycji w takiej sytuacji, aczkolwiek w ramach okoliczności łagodzących uznaliśmy, że kierowca zredukował prędkość, lecz naszym zdaniem zrobił to niewystarczająco i nie w sposób trwały. Poza tym miał ograniczony czas i dystans na reakcję. Z tego powodu zastosowano niższą karę [cofnięcia o trzy miejsca].
Poza przesunięciem o trzy pozycje zawodnik Mercedesa dostał także jeden punkt karny (ma 4/12).
Ustawienie na starcie po ukaraniu Hamiltona oraz Antonellego można sprawdzić TUTAJ.

