• Home
  • F1
  • Roszada Gasly/Albon ''nie miałaby sensu'' wg Hornera
Roszada Gasly/Albon ''nie miałaby sensu'' wg Hornera

(fot. Formula 1)

Roszada Gasly/Albon ''nie miałaby sensu'' wg Hornera

Chociaż o formie Alexa Albona i Pierre'a Gasly'ego mówi się przez praktycznie cały sezon, Red Bull nadal twardo obstaje przy swoim obecnym składzie.

Byki, które po GP Węgier 2019 dokonały roszady Taja i Francuza, degradując tego drugiego do ówczesnego Toro Rosso, w 2020 roku znalazły się w podobnej sytuacji.

Ich drugi kierowca znów nie spisuje się dobrze, jednak mimo tego, że w ekipie a Faenzy jest zawodnik w znakomitej formie (wyższej niż jego następca 13 miesięcy temu), tym razem nikt nie naciska na szybką zmianę składu.

Red Bull od początku sezonu regularnie broni postawy zespołowego kolegi Maxa Verstappena, tłumacząc to na m.in. trudną konstrukcją RB16, która ma zaburzać obraz sytuacji.

Po zeszłotygodniowym triumfie Pierre'a Gasly'ego w GP Włoch jasne stało się, iż pytania na ten temat powrócą ze zdwojoną siłą. Christian Horner nie zmienił jednak zdania, mocniej zaznaczając, że kierowcy nie powinni zostać zamienieni w 2019 roku.

- Jeśli chodzi o fotele w Red Bull Racing, my skupiamy się na Alexie Albonie. Chcemy dać mu najlepszą okazję do utrzymania tego miejsca. Mamy kilka problemów w samochodzie, nad którymi pracujemy, więc zmiana nie miałaby sensu.

- AlphaTauri to raczej siostrzany zespół, a nie juniorski. Franz Tost jest zadowolony z Pierre'a, tak myślę, więc ostateczna decyzja zostanie podjęta później w tym roku. Nie naciskamy jednak na odwrócenie sytuacji - ocenił Brytyjczyk.

Ta wypowiedź pasuje do tego, co na gorąco po rundzie na Monzy przyznał szef AlphaTauri, Franz Tost, który nie spodziewał się nagłego awansu 109. zwycięzcy GP F1.

Podczas piątkowej konferencji prasowej Christian Horner był również pytany o potencjalne zainteresowanie usługami Sergio Pereza, który stracił miejsce w Astonie Martinie na sezon 2021.

Red Bull, który jest znany z usilnego trzymania się swojego programu dla młodych kierowców, nie mówi Checo "nie", ale nie zapowiada zmiany podejścia.

- Zawsze woleliśmy rozwijać, wychowywać talenty, czy to Sebastiana Vettela, czy Daniela Ricciardo, czy też Maxa Verstappena - oni przeszli przez nasz program juniorski, zostali wyszkoleni u Franza i spisali się bardzo dobrze w Red Bull Racing. Preferujemy więc nasze talenty, ale jeśli ta pula nie będzie wystarczająco duża, będziemy patrzeć poza nią. Chcemy jednak pracować z naszymi juniorami.

Dodaj komentarz

Musisz być zalogowany aby dodawać komentarze.
Załóż konto lub Zaloguj się