Max Verstappen jest cały i zdrowy po dzisiejszym wypadku z początku kwalifikacji F1 do GP Australii 2026. Kierowca Red Bulla nie ma obecnie dobrego nastroju nie tylko z uwagi na kraksę, lecz przede wszystkim na stan nowej Formuły 1.

Verstappen przedwcześnie zakończył dziś czasówkę, wypadając z toru już w Q1 po bardzo dziwnym i gwałtownym zblokowaniu tylnej osi. Był po prostu pasażerem, nie miał szans na ratunek i poleciał w bandę. Jak gdyby tego było mało, dało się zauważyć, że coś może być nie tak z jego rękami. W trakcie kraksy trzymał kierownicę, co mogło skończyć się kontuzją.

W związku z tym konieczne były szybkie badania, które zakończyły się pozytywnie.

- Tak, jest okej. Musieliśmy zrobić prześwietlenie, ale nic się nie złamało. Wszystko jest w porządku - poinformował zawodnik. 

Verstappen wydawał się być niepocieszony nie tylko z powodu wypadku. Ewidentnie przeszkadza mu charakterystyka nowych konstrukcji i podatność na takie problemy.

- Wcisnąłem hamulec i tył po prostu całkowicie się zblokował. W tych bolidach jest to szczególnie dziwne. Nigdy w życiu nie doświadczyłem czegoś takiego. Nie wiem nawet, skąd to się wzięło. Nie rozmawiałem jeszcze z zespołem. 

Już od testów w Bahrajnie jasne było, że Max nie zamierza owijać w bawełnę ws. tego, jak bardzo nie podoba mu się nowa Formuła 1. Na wczorajszej odprawie kierowców miał o tym głośno powiedzieć przedstawicielom FIA.

Dziennikarz, który przytoczył to zajście, użył określenia „kolorowe słownictwo” w odniesieniu nie tylko do samego Holendra. Ten z małym niezadowoleniem przyznał, że taka sytuacja miała miejsce, po czym spokojnie podkreślił, co jest nie tak. Ostrzejszy komentarz pojawił się w holenderskich mediach. GPBlog pisał dziś o emocjonalnej pustce u Verstappena.

- Tak, powiedziałem, chociaż to trochę dziwne, że wy o tym wiecie. Takie rzeczy nie powinny być wynoszone. Nie jest to zbyt profesjonalne ze strony uczestników spotkania. Natomiast tak, dałem im znać, co o tym sądzę. Zdecydowanie nie mam żadnej frajdy z jazdy tymi autami. Nie wiem, możecie mieć własne zdanie, ale patrząc na onboard, chyba to widać, prawda? 

- Nic nie da się z tym zrobić. Można tylko nas spowolnić. Wtedy ten wykres prędkości będzie wyglądał normalniej, ale będziemy wolniejsi. Zwyczajnie ta cała formuła jest zła i trudno będzie to zmienić, aczkolwiek uważam, że musimy.  

W pewnym momencie, gdy jeden z dziennikarzy mówił o długim wyścigu, Max wtrącił, że to raczej cały sezon będzie długi. Dopytany o dominację Mercedesa, która wylała kubeł zimnej wody na wielu fanów, odparł zaś: - Stwierdziłem już w Bahrajnie, że w Melbourne zobaczycie, jak mocni są. Zero zaskoczenia.