Juri Vips przyjął z pełną pokorą oświadczenie Formuły 2, która w ostry sposób skomentowała podejście ekipy Hitech do współpracy z młodym Estończykiem.

W ostatnim czasie jednym z najgorętszych tematów w środowisku wyścigowym było niestosowne zachowanie 22-latka podczas streama na Twitchu. Użycie przez juniora Red Bulla dwóch słów o konotacjach rasistowskich i homofobicznych, określających osoby czarnoskóre oraz różowy kolor, doprowadziło do natychmiastowej reakcji ze strony drużyny z Milton Keynes.

Austriacka ekipa postanowiła anulować umowę z Vipsem, która obejmowała obowiązki kierowcy rezerwowego i testowego w zespole F1. Decyzję o utrzymaniu sprawcy całego zamieszania w swoich szeregach podjął z kolei jego stały pracodawca w Formule 2, czyli kierujący zespołem Hitech Oliver Oakes, który zdecydował się dać swojemu kierowcy szansę na odkupienie win.

Taka postawa brytyjskiej stajni nie spodobała się przedstawicielom samej serii. Ci opublikowali bowiem własne oświadczenie, w którym wyrazili sprzeciw wobec takiego podejścia ekipy Juriego do całej sprawy. Zdaniem władz F2 takie rozstrzygnięcie kontrowersyjnej sytuacji z 22-latkiem w roli głównej było całkowicie błędne, co odbiło się dość szerokim echem na zapleczu królowej motorsportu.

Vips nie ma problemu z niechęcią F2 do siebie

O komentarz do surowej oceny ostatnich wydarzeń, jakiej dokonało kierownictwo Formuły 2, został poproszony sam zainteresowany. Pytany na konferencji prasowej o komunikat juniorskiej kategorii, zawodnik z Tallina odparł z pełnym przekonaniem: - Całkowicie to akceptuję.

- Popełniłem ogromny błąd, ponieważ obraziłem wiele osób - kontynuował. - A oni mają całkowitą rację, mówiąc takie rzeczy w swoim oświadczeniu. Jestem po prostu pokorny i wdzięczny Hitechowi za to, że dali mi drugą szansę.

- Teraz moim głównym celem jest kontynuowanie sezonu i zapewnienie im dobrych wyników, ale przede wszystkim chcę stać się lepszym człowiekiem i pokazać wszystkim, czego nauczyła mnie ta sytuacja - dodał.

Winowajca głośnej afery został również poproszony o uchylenie rąbka tajemnicy odnośnie jego obecnych powiązań z Red Bullem, który kilka dni temu przekazał, że jeden z ich najbardziej uzdolnionych talentów pozostanie częścią byczej rodziny. Było to uzupełnienie poprzednich informacji, które mówiły jedynie o zerwaniu umowy z 22-latkiem.

Choć Vips utrzymał się w akademii, to z jego kombinezonu wyścigowego zniknęły emblematy związane z zespołem Christiana Hornera. Estończyk był bezpośrednio pytany o to, jak dokładnie wygląda jego obecny status, ale postanowił odmówić jakiegokolwiek komentarza w tej sprawie.