Sergio Perez wyjawił, że ostatnie usprawnienia Red Bulla sprawiły, iż przestał czuć się tak komfortowo w bolidzie, jak miało to miejsce na początku sezonu.

Nie jest tajemnicą, że obaj kierowcy ekipy z Milton Keynes mają zupełnie inny styl jazdy. W zeszłym roku charakterystyka samochodu premiowała Maxa Verstappena, a Checo tracił sporo do zespołowego kolegi, musząc uczyć się jazdy nietypowym samochodem, który miał niezwykle mocny przód, dopasowany do preferencji Holendra.

Gdy tylko auto łapało trochę więcej podsterowności, Sergio błyskawicznie zmniejszał dystans. Było to znakomicie widoczne w kwalifikacjach do GP USA 2021, w których oba Red Bulle mogły zgarnąć pole position.

Nowa generacja maszyn, która prowadzi się zupełnie inaczej, częściowo odwróciła ten trend, bo początkowo bardzo pasowała Meksykaninowi. Odmienne upodobania i ogólnie większa podsterowność sprawiły, że Perez znalazł się znacznie bliżej urzędującego mistrza świata i był w stanie walczyć o pole positions oraz zwycięstwa.

Red Bull rozwija bolid niezgodnie z preferencjami Pereza

Red Bull był świadomy pewnych problemów Verstappena, któremu dłużej zajmowało osiągnięcie odpowiedniego wyczucia w aucie, o czym opowiadał Paul Monaghan, szef działu inżynierii. Jasne było również, że zespół spróbuje zareagować i pomóc mu. Z wypowiedzi Pereza wynika, że tak też się stało, a charakterystyka konstrukcji została już trochę odmieniona.

- W zeszłym roku mieliśmy naprawdę świetne auto, ale wymagało wyjątkowego stylu jazdy i trzeba się było do niego przyzwyczaić. Dałem radę, ale zajęło to chwilę, bo zacząłem niemalże bez testów i przy przepisach [technicznych], które obowiązywały już chwilę. Zaczęcie od zera [w tym roku] było naprawdę bardzo pomocne.

- Nie czuję się tak komfortowo w rozwijanym tegorocznym bolidzie jak na początku sezonu, że tak to opiszę - odparł, pytany o to, czemu w ostatnich dwóch weekendach miał pewną stratę do Maxa. - Myślę, że mam trochę pracy do zrobienia w celu zrozumienia, co się dzieje. Mam nadzieję, że będę miał tu prostszy weekend.

- Cóż, po prostu ucieka mi to, jak komfortowo czułem się na początku - dodał, dopytany o to, czy od Kanady przód nie jest trochę mocniejszy. - Miałem jednak tylko dwa wyścigi [z tym pakietem], a w zeszły weekend nie byłem tak mocny. Czułem się dość źle, więc myślę, że [Austria] to dopiero pierwsza runda, w której dobrze to ocenię.

Red Bull rozwija bolid niezgodnie z preferencjami Pereza

W 10 rozegranych do tej pory wyścigach w sezonie 2022 Perez dwukrotnie nie dojechał do mety, dwukrotnie był na 4. pozycji, aż pięciokrotnie kończył rywalizację na 2. pozycji i triumfował w Monako. Obecnie Meksykanin jest wiceliderem klasyfikacji generalnej i z dorobkiem 147 oczek ma 34 punkty straty do prowadzącego w niej Verstappena.

- Chcę pokonać Maxa, to nie jest żaden sekret, ale jednocześnie chcę, żeby zespół miał dobry wynik. Jeśli Max wygrywa, nie jest to dobre dla moich szans w walce o tytuł mistrzowski, ale z drugiej strony to dobre dla naszego zespołu. Rywalizacja jest zacięta i musimy naciskać.

- Możemy się ścigać, ale chcemy osiągnąć możliwie jak najlepszy wynik - odparł, pytany o możliwość walki z zespołowym kolegą. - Oni nie chcą, żebyśmy się zderzyli, my też nie chcemy, a także mamy do siebie wysoki poziom wzajemnego szacunku. Nie sądzę, żebyśmy kiedykolwiek mieli kolizję.